Ale mi YouTube podrzucił albumik – „Dionysos” w ramach greckiego projektu Bacchia Neraida. Nie no, te algorytmy czasami wiedzą lepiej, co mi się spodoba, niż ja sam. Kiedy sam coś wynajduję, to często trafiam na jakiś płaski, generyczny dungeon synth. Tutaj minimalistyczna, by nie powiedzieć – prymitywna, okładka, na niej greka, 1997 rok, etykietki: black ambient, old-school dungeon synth. Tytuły utworów też są wiele mówiące. Do etykietek można by pewnie podrzucić
podsloncemszatana - Ale mi YouTube podrzucił albumik – „Dionysos” w ramach greckiego ...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Lubię wklepać czasami w wyszukiwarce na kanale The Dungeon Synth Archives jakąś odległą datę, żeby odbyć nostalgiczną podróż do przeszłości. Teraz padło na dwójalbum z zamierzchłych czasów (1999 rok – matko, to chyba już z 50 lat temu), „Strahd's Possession – Chapter I”, skompilowany z myślą o przygodach niejakiego Neblusa w czasoprzestrzeni Ravenloft – „podświecie” związanym z uniwersum Forgotten Realms. Pełen oldskul, klimat mocno „growy”, w tym nagraniu na YT miejscami
podsloncemszatana - Lubię wklepać czasami w wyszukiwarce na kanale The Dungeon Synth ...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Equivalents autorstwa Scotta Morgana (loscil) to chyba jeden z moich ulubionych albumów ambient. Jego nazwa jest zainspirowana serią zdjęć chmur Alfreda Stieglitza, uważanych za jedne z pierwszych fotografii abstrakcyjnych. Kilka przykładów w komentarzach i pod linkiem (nie udało mi się znaleźć jakiegoś większego archiwum :c)

#ambient #drone #darkambient #fotografia #sztuka #abstrakcja
mrmoon - Equivalents autorstwa Scotta Morgana (loscil) to chyba jeden z moich ulubion...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@Theo_Y myślałem że zapomnę o nim po założeniu, ale nie, przypomina mi się co parę miesięcy. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mam przynajmniej impuls żeby słuchać nowych rzeczy z rekomendacji. Te albumy pewnie nie będą wisieć wiecznie.
  • Odpowiedz
Mam pytanie o utwór, który mi przepadł z dysku kilka lat temu. Nie wiem jaki tytuł ani wykonawca. To jest z gatunku elektronicznej muzyki eksperymentalnej / ambientu. Rok powstania przed 2015. Cała ścieżka to to dialog faceta wybudzonego ze snu i głosu z telefonu, który go obudził. Wszystko okraszone psychodelicznymi dźwiękami w rodzaju zakłóceń elektrycznych. Zna ktoś ten utwór?
Utwór przypomina bardzo klimatem ten poniższy:

#ambient
czlowiekzlisciemnaglowie - Mam pytanie o utwór, który mi przepadł z dysku kilka lat t...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Muzyka relaksacyjna do snu może być prawdziwym wybawieniem dla osób cierpiących na bezsenność. Jest to metoda zdecydowanie mniej inwazyjna i tańsza niż chociażby stosowanie leków nasennych. Dzięki niej zyskuje się szansę na rozluźnienie organizmu - jest to potrzebne, by mógł on wejść w stan spoczynku. Słuchanie głośnych utworów o szybkim tempie wpływa z kolei na nadmierne pobudzenie organizmu, co zdecydowanie uniemożliwia spokojny sen. Właściwie dobrane dźwięki potrafią natomiast zwiększyć poziom hormonów szczęścia.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak wiadomo muzyka relaksacyjna ma bardzo duży wpływ na nasz nastrój, co za tym idzie jest wspaniałym lekarstwem na stres. Spokojne nuty działają kojąco i pozwalają na pełny relaks po ciężkim i stresującym dniu w pracy, szkole, czy na studiach. Podczas słuchania łagodnych i przyjemnych utworów rozluźnimy zarówno ciało jak i umysł, aby osiągnąć wewnętrzny spokój. Taki rodzaj muzyki w szczególności polecany jest osobom, które przez swoją pracę na co dzień borykają
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach