Mirasy, czo za historia prosto z życia, bardzo #wygryw, trochę #coolstory i koniec z #tfwnogf!

Otóż dawno dawno temu w czasach, kiedy miałem życie poza mirko miałem też dziewczynę, bardzo piękną, fajną i w ogóle byłem wygrywem. Niestety, później się rozstaliśmy, to słynne "zostańmy przyjaciółmi" i właściwie straciliśmy kontakt ale ciągle pojawiała się w moich mokrych snach. Po kilku miesiącach wpadłem na pomysł, jak ją
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pierwszą postacią jaką robię w Simsach jest zawsze Goblin Malarz - zielonoskóry, obleśnie tłusty artysta-samotnik z fobią społeczną.

Urządzam mu w piwnicy mały przytulny kącik ze sztalugą, kibelkiem, lodówką, łóżkiem, prysznicem i koszem na śmieci, po czym zamykam go tam i usuwam jedyne schody na górę. Jego jedynym zajęciem jest malowanie obrazów. Całymi dniami tylko maluje i maluje i staje się w tym coraz lepszy, aż w końcu jego obrazy są warte
  • 36
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@PyraPrzeznaczenia: troche to. simsy nic nie zrobią jeśli nie mają nastroju.

troche to wkurzające gdy ty musisz uczyć się do kolokwium 3 noce głodny, niewyspany, znudzony, w brudnym pokoju żeby zaliczyć, a taki jaśnie sim focha że nie będzie sie teraz uczyl bo nie głaskał psa od 3 godzin
  • Odpowiedz