Dzień 8/30
Wciąż największym wyzwaniem są wędrujące i czepiające się wszystkiego myśli. Czasem udaje się je na chwilę opanować, do czego dążę. Gdy już się właśnie uda to da się wtedy wprowadzić umysł w pewien stan "niczego". Trudne do opisania uczucie, ale umysł wydaję się być niczym nie obciążany , zrelaksowany, taka pustka. Bardzo pozytywne uczucie. Po takiej sesji odczułem coś w rodzaju oczyszczenia, odświeżenia. Nie dość, że zmęczenie i wiecznie towarzysząca senność
Wciąż największym wyzwaniem są wędrujące i czepiające się wszystkiego myśli. Czasem udaje się je na chwilę opanować, do czego dążę. Gdy już się właśnie uda to da się wtedy wprowadzić umysł w pewien stan "niczego". Trudne do opisania uczucie, ale umysł wydaję się być niczym nie obciążany , zrelaksowany, taka pustka. Bardzo pozytywne uczucie. Po takiej sesji odczułem coś w rodzaju oczyszczenia, odświeżenia. Nie dość, że zmęczenie i wiecznie towarzysząca senność



Wciąż medytuję mimo ,że z wpisami jestem 1 dzień do tyłu. To nauczka ,aby nigdy nie odkładać nic na później - ale jak widać prokrastynacja doskwiera. Kierując się radami od @dnasstorm moja wtorkowa sesja przebiegła bardzo przyjemnie. Jak wszystko także myśli , emocje i uczucia przychodzą i odchodzą. Zamiast walczyć z tym można po prostu obserwować i nie zakopywać się w to głębiej, jedynie powierzchownie zdać sobie sprawę ,że