Dzień 9/30

Wciąż medytuję mimo ,że z wpisami jestem 1 dzień do tyłu. To nauczka ,aby nigdy nie odkładać nic na później - ale jak widać prokrastynacja doskwiera. Kierując się radami od @dnasstorm moja wtorkowa sesja przebiegła bardzo przyjemnie. Jak wszystko także myśli , emocje i uczucia przychodzą i odchodzą. Zamiast walczyć z tym można po prostu obserwować i nie zakopywać się w to głębiej, jedynie powierzchownie zdać sobie sprawę ,że
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 8/30

Wciąż największym wyzwaniem są wędrujące i czepiające się wszystkiego myśli. Czasem udaje się je na chwilę opanować, do czego dążę. Gdy już się właśnie uda to da się wtedy wprowadzić umysł w pewien stan "niczego". Trudne do opisania uczucie, ale umysł wydaję się być niczym nie obciążany , zrelaksowany, taka pustka. Bardzo pozytywne uczucie. Po takiej sesji odczułem coś w rodzaju oczyszczenia, odświeżenia. Nie dość, że zmęczenie i wiecznie towarzysząca senność
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 7/30

Ta sesja to totalna klęska. Ale nauczyłem się dziś czegoś. Nie da się medytować będąc śpiącym. Mózg zupełnie się niesłuchał , a myśli latały wszędzie. Nie byłem w stanie tego kontrolować w najmniejszym stopniu. No i co za tym idzie oczywiście poirytowanie i złość, którą trudno jest przezwyciężyć. Dla zasady dotrwałem do końca, jednakże timer był w tym wypadku wybawieniem. Ciężki mój charakter... Mózg wcale nie pomaga, ale utrudnia i komplikuje.
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 6/30

Od strony fizycznej jest już całkiem wygodnie. Było bardzo przyjemnie i nie chciało się kończyć nawet po upływie timera. Wciąż największym problemem są wędrujące myśli, ale jak już nie mam siły to po prostu się im poddaję i pozwalam im płynąć jednocześnie obserwując z boku. Nie sądziłem , że poznawanie umysłu potrafi być tak emocjonującą podróżą i po drodze czeka mnie wiele atrakcji.

#30dnichallenge #freakz #
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 5/30

Z dzisiejszej sesji jestem bardzo zadowolony, znowu odczuwałem z tego przyjemność i nie męczyłem się przez co czuję trochę radości. Miło jest czuć , że coś zaczyna wychodzić. Cieszę się, że pomimo nieudanej wczorajszej próby wciąż nie poddałem się. W końcu jedyna nieudana medytacja to ta nieodbyta. Co do ciała, wciąż jest pewien dyskomfort , ale w pewnych momentach nie ma to znaczenia, po prostu wydaje się to być nieistotne. Pracuję
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Chicane: Kiedyś medytowałem przy jakimś jednostajnym , delkatnym ambiencie i skupiałem się na konkretnym dźwięku , np. na " bass padach " czyli na bassowych akordach.
Obecnie jednak przeszedłem na wszystkim znaną technikę oddechu. Bałem się ,że bez muzyki być może wszystko będzie mnie rozpraszać i nic się nie uda, ale po paru razach jest zdecydowanie lepiej.

Zanim jeszcze zacznę medytować to zazwyczaj określam sobie jakiś cel na daną sesję,
  • Odpowiedz
Dzień 4/30

Seria tych wpisów to nie tylko sama medytacja, ale także i walka z moimi słabościami. A bez wątpienia są nimi prokrastynacja, brak systematyczności i lenistwo które całkowicie zdominowały moje życie i odciskają swoje piętno.

Już mam pewien kryzys i zwątpienie w to co robię. (Sięgając pamięcią wstecz, 4 dni to już górna granica lwiej części moich poprzednich postanowień xD). Pojawia się u mnie irytacja i złość przez to , że
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Namarin: Dzięki za wsparcie, nie poddaję się , wierzę ,że będzie lepiej.

Pamiętaj też, że nie jest koniecznością siedzenie nieruchomo w pozycji pół lotosu (czy po turecku jak kto woli)

To nie jest żaden warunek. Medytacją może być nawet codzienne zmywanie naczyń :)


Słyszałem, ale ja chcę się przyzwyczaić do takiej pozycji.
Co do medytacji w trakcie innych czynności, myślę ,że będzie łatwiej jak opanuję podstawowe umiejętności, ale z pewnością
  • Odpowiedz
Dzień 3/30

Dzisiaj chyba brak progressu. Bardzo ciężko było mi się komfortowo usadowić i co chwilę mięśnie i ciało sobie o tym przypominało przez co było trudno o potrzebne skupienie. Taka 20 minutowa przerwa od np. pracy na komputerze świetnie robi na oczy - doskonale odpoczywają. No cóż, nie wszystko zawsze się udaję , w kolejnych dniach może będzie lepiej jak organizm przyzwyczai się do pozycji i mięśnie się wzmocnią.

#30dnichallenge
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 2/30

Trudno było się skupić ,gdyż doskwierała mi wysoka temperatura i duszność w pomieszczeniu. Jestem jeszcze nieprzyzwyczajony do pozycji, staram się siedzieć wyprostowany z głową skierowaną lekko w górę, aby nie być śpiącym. Myślę, że wkrótce mięśnie się przyzwyczają i będzie wygodnie. Przed snem czuję się "oczyszczony" , dużo lepiej się zasypia, z taką lekkością, mimo zmęczenia nie czuję się przybity do łóżka ,a myśli nie buszują. Mam nadzieję, że efekty
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dzień 1/30

Postanowiłem podjąć wyzwanie. Będę zapisywał swoje postępy i przemyślenia z tym związane. Bardzo ciężko u mnie z systematycznością w czymkolwiek. Prokrastynacja odbija swoje piętno na moim życiu odkąd tylko pamiętam. Właściwie to nie kojarzę bym był w czymkolwiek dłużej systematyczny niż około tydzień. Pragnę to zmienić m.in poprzez medytację.
Na przestrzeni tych dni będę się uczył medytować. Próbowałem już robić to wcześniej wiele razy, jednakże ciągle brakowało mi niezbędnej systematyczności ,
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach