Od czasu do czasu zajmuję się dalekimi obserwacjami Tatr. Zobaczcie, jakie miraże mi się dzisiaj pokazały. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Zniekształcenie na skutek refrakcji atmosferycznej. Do Tatr 132 km, a szczegóły we wpisie na blogu: https://witoldochal.blog/2020/11/08/listopadowy-tatrzanski-tryptyk/
Było pochmurno, ale w miarę ciepło. W zasadzie środek dnia, ale w listopadzie słońce operuje nisko cały dzień. Wybrałem się na małą przechadzkę po okolicy, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza i trochę się poruszać. Oczywiście na wszelki wypadek wziąłem ze sobą aparat. I to była bardzo dobra decyzja, bo trafiłem na takie cuda na niebie.
@mister_pink w sumie masz rację i jest to miłe co piszesz, ale będąc akurat w tamtym miejscu pomyślałam że można urozmaicić sobie czas w zabawę zgadnij gdzie to. (Czas prywatny też spędzam na cmentarzu, co mocno zaskakujące nie jest)
1 listopada. Zakaz wstępu na cmentarze. Dziwny to był dzień. Na cmentarzach i drogach pustki. Spędziłem go w głównej mierze w plenerze. Rano las, po południu polne drogi w okolicy. Na sam koniec dnia udało się złapać ogromną kulkę słońca w otoczeniu odległych o kilkaset metrów drzew. Skojarzyło mi się to z ogromnym zniczem, którego tego dnia nie można było zaświecić na grobach bliskich.
Aleja Grabowa w Wiśniowej, to miejsce, które znam od kilku dobrych lat, ale dopiero niedawno odkryłem jej prawdziwy potencjał. Wyczekałem cierpliwie na interesujące mnie warunki. Musiał być ranek, mgła i jesienne liście. Kiedy już trafiłem na te konkretne warunki, zdjęcia robiły się w zasadzie same.
Mój tag: #comisienawineloprzedobiektyw
#fotografia #dalekieobserwacje #chwalesie #miraz #tatry #gory #hobby #blog
źródło: comment_16048537737X7x9nl3xUfV7MR9yKSPLB.jpg
Pobierz