@liss888: To, co opisałaś, nie wydaje mi się błahe, widzę duże podobieństwa. Nie lubię słuchać ludzi z kierunku, którym się on podoba. Nie lubię słuchać tych, którzy mają jasną wizję tego, co chcą po nim robić albo chociaż w którą stronę iść. Nie lubię, bo jestem ich przeciwieństwem, nie lubię, bo sam czegoś takiego nie potrafię powiedzieć. Myślę, że to podobnie jak u ciebie ze znajomymi w liceum. Mnie ten
@Nowelizacja: Jak poradziliście sobie z tym, że nie będziecie nigdy w niczym najlepsi, co najwyżej przeciętni? Nigdy nie odniesiecie spektakularnego sukcesu w swojej branży, nigdy nie będziecie najlepsi/najpiękniejsi itd.
W ogóle o tym rozmyślacie czy raczej cieszycie się chwilą?
@Nowelizacja: Nie radzę sobie z tym i podejrzewam, że każdy, kto napisał, że się z tym pogodził tak naprawdę nigdy nie czuł tego pragnienia, które, zdaje się, gdy zagnieździ się w człowieku to już nigdy nie odejdzie (najwyżej może być sztucznie stłumione przez „racjonalne i realistyczne” rady i naciski innych albo przez oszukiwanie samego siebie)
Większość mojego życia była z-----a, czasem z mojej winy, ale najczęściej nie. Wiem że już nigdy tego nie odzyskam, a przykre wspomnienia zostaną na zawsze.
Dlatego tak bardzo mnie irytują teksty ludzi: "wszystko się ułoży", "będzie dobrze", "trzeba patrzeć w przyszłość". Jak ja dobrze wiem, że nigdy już nie przywrócę tego, co zostało utracone i wielu rzeczy nie da się już naprawić.
Mnie ten