#perfumy
Dior Fahrenheit EDT to nie jest zapach dla ludzi wychowanych na „czystych koszulkach” i żelach pod prysznic. To relikt starej perfumeryjnej szkoły, który do dziś potrafi wytrącić z równowagi - i dokładnie o to chodzi.
Start jest bezczelny: zielono-skórzany strzał w twarz, liść fiołka zmieszany z czymś, co pachnie jak benzyna na stacji o 6 rano. Jest chłodno, metalicznie, lekko chemicznie - zero uśmiechu, zero flirtu. To nie zapach, który
Dior Fahrenheit EDT to nie jest zapach dla ludzi wychowanych na „czystych koszulkach” i żelach pod prysznic. To relikt starej perfumeryjnej szkoły, który do dziś potrafi wytrącić z równowagi - i dokładnie o to chodzi.
Start jest bezczelny: zielono-skórzany strzał w twarz, liść fiołka zmieszany z czymś, co pachnie jak benzyna na stacji o 6 rano. Jest chłodno, metalicznie, lekko chemicznie - zero uśmiechu, zero flirtu. To nie zapach, który








źródło: flak4
Pobierzźródło: IMG_7403
Pobierz