Umówiłem się przez aplikację tinder z dziewoją ze swojej wsi. Zaproponowała jedną z droższych kawiarni w mieście, myślę - no dobra, raz na rok mogę kupić SOBIE ( ͡°͜ʖ͡°) kawę za 15 zł. Siedzę odstrojony jak warsztat na urzędową kontrolę i słucham rozmowy jakiejś właścicielki (sekretarki?), w każdym razie ważnej osobistości w jakiejś firmie. Narzekała, że