#pokazkota #dziarskikacperek O Kotek, Kitku mojego wujasa. Dałem jej wczoraj królicze ucho, bo po Berze wywiozłem. To coś podgryzala, ale potem miała gdzies. Nie pamiętam jak zasnąłem, po dobie na nogach xD dalej Anon zmęczony. Kacperek i Bero w domu zrobili strajk głodowy, kocham tych głupków, oni mnie chyba też. W ogóle ile w Polsce kotów wszędzie biega, katastrofa. Na wieczór z kumplem byłem w dinio, zakupy zrobione.
Pozwolę sobie po raz ostatni zawołać plusujących wpis. Następnym razem będę publikował tylko pod tagiem #iskierkanela chyba do niej pasuje bo to taki oszołom żywy że hej.
Wczoraj była na pierwszym szczepieniu i dostała książeczkę zdrowia. 2 września kolejny etap odrobaczania + dostała jakieś krople na karczycho do zaaplikowania. Zdrowa, rośnie chyba normalnie bo już podchodzi pod 0.9 kg ( ͡°͜ʖ
#pokazkota #dziarskikacperek Każdy patus o 3 w nocy xD w nocy spać nie mogłem i chyba Anon przeżywa pierwszy wyjazd do Polski od dwóch lat. Polecimy rano na granicy klasykiem, czyli hot dog i kawa. A później dachówki trzeba wylądować ( ͡°ʖ̯͡°) Siostra rano była, karma wyjedxona ale Oseska brak
#pokazkota #dziarskikacperek Piękny jesteś kotku, ostatnio sobie posiałem trawę do kwiatów doniczkowych w sumie nie wiem po co, ale fajnie to wygląda xD
@Kantor_wymiany_mysli_i_wrazen gamon za każdym razem jak wychodzę na balkon, to mi drzwi otwiera. Teraz jesteśmy w trakcie ratowania sąsiadki ``babci". Synowa pojechała na Ukrainę z dzieciakami, Babcia wraca do domu no i zamek się otworzyć nie chce. Próbowałem otworzyć, i nic nie daje rady. Babcia bez telefonu, bez niczego i nie ma jak się dostać do domu. Co chwilę coś się dzieje, ale pomagać sobie trzeba
#pokazkota #dziarskikacperek Kitku typu niepełnosprawne, z dwa lata temu na podwórku koleżanki siostry zjawił się kot, miał roztrzaskana łapę. Za amputacje zapłaciła gmina, koszt bodajże 1500zl. Anon dla tego kotka nie raz karmy zostawiał, no i po operacji dał syrop przeciwbólowy. Kotek sobie obecnie żyje i radzi, dom ma i gitara. Właśnie ta koleżanka, załatwiła oseskowi pokrycie kosztów weterynaryjnych z gminy. Co się bardzo szanuje, fajnie ze nie
@Lujdziarski: Zawsze jak gdzieś były wątki, że zwierzęta potrzebowały pomocy poza miastami to gminy robiły wszystko by tylko im nie pomóc, a to wieczne obiecywanie, że będzie coś zgłoszone do schroniska i się tym zajmą, a to tłumaczenia, że na takie przypadki nie pomogą, a to, że weterynarzy nie mają na jakiś umowach itd. Chyba pierwszy raz widzę przypadek, w którym gmina była chętna jakkolwiek pomóc i to jeszcze kotu,
@fuurin Widocznie w gminie jest odpowiednia osoba na swoim stanowisku, sam jestem zaskoczony bo w obu przypadkach działali dość szybko, w sumie dumny z nich jestem. W przypadku Oseska, jak osiągnie odpowiedni wiek zadeklarowali nawet, że pokryją koszty kastracji. Ale jak pójdzie, do mojej babci lub znajdziemy mu lepszy dom, to kastracje już pewnie pokryjemy sami.
#pokazkota #dziarskikacperek Kuna boża, ale ja bardziej z zapytaniem. Bo jak będę u was w kraju, to zamierzam zamówić trochę saszetek od Pana mięsko, określi mi ktoś konsystencję? Bo Juniora bym pysznie nakarmił
@Kantor_wymiany_mysli_i_wrazen: To sie szanuje, ja dobrego kebaba raz na jakiś czas nie jestem w stanie sobie ooduścić. Mc rzadko bo rzadko też zjem, ale to może z 2 razy w roku. Zresztą wole Burger kinga