Kilka lat temu wszedłem sobie na stadion olimpijski i pochodziłem po wszystkich tych strefach, gdzie normalnie nie wolno. Poskakałem w dal, pobiegałem po olimpijskiej bieżni, zajrzałem do wypatroszonych stanowisk komentatorów, do kanału technicznego, do szatni.
Nikt mnie nie zatrzymał. Stadion wpuszczał każdego, kto chciał znaleźć się na jego murawie, kogo nie odstraszyło zamknięte główne wejście i kto był w stanie przez chwilkę pokombinować.
W ogóle całe miasteczko olimpijskie w Atenach było obrazem nędzy i
@ff_91: Troche słaby przykład podałeś, bo akurat sam stadion olimpijski w Atench jest dobrze gospodarowany - AEK i Panathinaikos grają tam od zakończenia igrzysk, czyli co tydzień w weekend zasiadają tam kibice. Dopiero od czasów pandemii i braku kibiców zaczęło to gorzej wyglądać.
@mariowtetrisie: fejm nie szedł w nieznane. Już wcześniej były walki freak fightów i ostre konferencje. Ale żeby te ostre konferencje miały racje bytu to musisz stworzyć jakieś swoje universum, taki Polak czy Ferarri byli też na początku wyzywani od nieznanych p--d.
źródło: comment_1629921945Y0Gcys4sGBIdv6hHe1PSPG.jpg
Pobierz