Mirki, już mam dosyć jeżdżenia, oglądania i odjeżdżania, bo parch i padło.
Potrzebuję na już (do końca tygodnia) kupić jakiś samochód. 50 km dziennie, 90% trasa, 1/2 osoby. Wystarczy 60-65 KM. Może być małe i niepojemne, większy i mocniejszy samochód mam dostępny na bieżąco.
Ma ktoś z Was coś na zbyciu co będzie w miarę jeździło, nie gnije i nie rozpada się po przekroczeniu bramy? Najchętniej LPG, ale ekonomiczna benzyna też wchodzi w
Mirki, mam trochę kasy na zbyciu. Dużo mam ulokowane, ale nie zapewnia mi to komfortu psychicznego i bezpieczeństwa. Co myślicie o kupnie sztabki złota? Jestem kompletnym laikiem w tym temacie, ale od kilku dni chodzi mi to po głowie. Nie chciałbym jej sprzedawać w najbliższych latach, chce mieć tak w razie "W", ale jakoś tak mam wątpliwości. Proszę Was o wybicie mi tego pomysłu z głowy lub utwierdzenie mnie w przekonaniu, że
@evilonep: inwestycja w złoto bardzo polecam, sam kupuje sztabki 1-31 gram raz ja jakiś czas. Trzymam 20% oszczędności w gotowce a 80% w kruszcu (tez srebro). Jak przyjdzie wojna czy jakikolwiek kryzys to pieniędzmi bedzie sie można podetrzeć a zapis cyfrowy w banku może zniknąć w każdej chwili (Cypr case). Może nie jest teraz najlepszy moment na zakup bo kurs $ poszedł mocno w gore, ale generalnie ja na to
@evilonep: jasne, na początek lepiej w mennicy. Sprawdź mennicazlota.pl i kupuj tylko z dostawa natychmiastowa. Te z oczekiwaniem 15 i 45 dni to lipa bo realnie tej sztabki nie maja, płacisz im i czekasz aż kupia gdzieś taniej itp. Jasne, bardziej sie to opłaca ale ja wole położyć kasę na stół i dostać sztabkę od razu. Mennica złota ma fajne bezpieczne salony, od razu fakturka itp. Możesz poszukać tez cos
@Drogomir: sztabki złota maja cenę ustalana przez rynek i skupy kupują po cenie spot, podobnie jak waluty. Przy większych ilościach możesz negocjować. Albo jak mowi @uzamkniete: mennice
@invtraveler: jak na Allegro - opinie, dane sklepu itp. Maja tez funkcje escrow, ze kupujesz, sprzedający wysyła do otozloto, oni sprawdzają i jak jest ok to Ci dostarczają.
@KapitanBart: pierwsze to kiepy po matce...a cały fajek to kiedyś kumpel załatwił ramkę west ice czy tam lm i spaliliśmy wszystkie...i to juz minęło jakieś 13 lat i dalej pale :(
#anonimowemirkowyznania Drogie Mirki, muszę to komuś wyznać! Kilka miesięcy temu, po zakończeniu niefortunnego związku wznowiłem randkowanie z różowymi, ale póki co jakoś poważnie nie zaiskrzyło. Od jakiegoś czasu (>miesięc) moje myśli zdominowała pewna fantazja, ale zupełnie nie wiem jak ugryźć temat. Randki wydają się przez to trudne, bo w moim (!) odczuciu rozmowy o seksie to nie coś na pierwsze, drugie spotkanie, raczej badam wtedy kontakt, czy można z nią pogadać,
#anonimowemirkowyznania tl;dr na końcu, choć i tak starałem się zwięźle pisać... jak coś nieskładnie, to przepraszam Ja i różowy, lvl 20+, bardzo specyficzny "związek" (na odległość), powiedzmy, że trwający od 3 lat z przerwami. Widywaliśmy się średnio raz na 2-3 miesiące (na kilka dni). W sumie zakończyliśmy to już dość dawno, sama mi wyznała, że się puściła i po tym na dłuższy czas nie utrzymywaliśmy kontaktu. Pisała oczywiście jak to bardzo
#anonimowemirkowyznania Koniec licbazy. Schyłek lat 90'. Bądź normalnym kolesiem. W klasie 25 dziewczyn i 3 chłopaków (w tym Ty). Nie jesteś modelem, ale w porównaniu do dwóch pozostałych to masz 10/10. Nie jesteś nieśmiały, nie masz problemów z dziewczynami. W ciągu 4 lat byłeś z paroma, bez przypału. Ogółem laski Cię lubią, chociaż nie też tak, żeby Ci zaraz wchodziły do łóżka. Raczej wszystkie są dobrymi koleżankami. Ostatnia klasa, czasy
#anonimowemirkowyznania Mirki mam straszny problem,nie mogę znaleźć pracy. Mówiąc prosto mam prawko b, jestem z zawodu informatykiem jednak w moim regionie nie ma żadnej pracy wszędzie murarz tynkarz akrobata z doświadczeniem . Zgłosiłem się do sieciówek jednak to odpada ponieważ nie mam jak dojechać mieszkam 25km od docelowej miejscowości (w mojej wsi nie ma pracy ) busy tylko od pon-piątek a w sobotę ostatni jest po południu. Jestem zmuszany przez
Mieszkamy razem od jakichś 9 miesięcy za granicą. Wyjazd miał być w jednym celu: uzbierać pewną kwotę i wjechać w podróż. Wyjechaliśmy, bo całe wakacje tyrałem (też za granicą) pracując po 60 godzin tygodniowo żeby mieć początkowy budżet. Po wspólnym wyjeździe ja znalazłem pracę od razu, a ona szukała
Tl;dr: kolejny stulej opisuje co mu na sercu leży, ale może przynajmniej z ciekawej perspektywy :)
Ech... znowu siedzę w samolocie i znowu piję wino. Kolejna delegacja. Tydzień. Tydzień w tydzień. Po kolejnym pustym weekendzie, znowu wracam do pracy. Chryste, który to to już raz w życiu, gdy jedyny sposób w jaki jestem w stanie myśleć to pseudo-głębokie przemyślenia
Masa. Byłem członkiem najpotężniejszego polskiego gangu - gangu pruszkowskiego. Obecnie jestem świadkiem koronnym, a moje zeznania doprowadziły do aresztowania członków zarządu Pruszkowa. Moje zeznania uchroniły skarb państwa od straty 1,5 miliarda...
@Jaroslaw_Sokolowski: Czy to nie jest tak, że dogadałeś się z zarządem Pruszkowa, że idziesz na koronnego, wsypujesz chłopaków za jakieś pierdoły (kradzież, napaść, rozbój), nie wspominasz o morderstwach itp.? Dzięki temu większość odsiedziała g---o wyroki, kasa się zachowała i sobie teraz żyją jak pączki w maśle...pytam, bo normalnie za wsypanie kolegów dostałbyś kulkę w łeb a Ty sobie z nimi wódkę pijesz normalnie na działce (wspomniane w jednej z Twoich
#anonimowemirkowyznania Mirki, polecacie jakieś konkretne pozycje do seksu oralnego? Jadę do różowego na weekend, więc seksy będą grane mocno, chciałbym jakoś inaczej zająć się czym należy i w drugą stronę. Polecacie coś?
#s--s #s-x #seksoralny, taguję #rozowepaski, bo może mają one jakieś ulubione pozycje do tak zwanej minetki :)
#anonimowemirkowyznania Mirabelki, Mirki poszukuje dobrej duszy, która poradziła sobie z #depresja i chciałaby posłuchać mojego smutnego pier%4#%, może coś poradziła.
Ostatnio zaczęły męczyć mnie pewne sprawy z przeszłości z którymi sobie średnio radzę. Do tego moja rodzina mi w tym kompletnie nie pomaga (można nawet śmiało stwierdzić, że pogłębia ten stan beznadziejności). Siedzę w piwnicy, krzyczę do poduszki, nawet nie chce mi się wstawać po kubek wody, o
#anonimowemirkowyznania Mirki, mam taką kłopotliwą sytuację z januszem, który przeciąga wypłatę wynagrodzenia. Problem polega na tym, że współpraca odbywała się bez spisanej umowy. Jedynie ustalenia na facebooku, w którym padły jasne komunikaty o formie rozliczenia, oraz że wynagrodzenie za daną usługę wypłaci. Ale nie wypłaca (już 3 miesiąc). Na początku współpracy wypłacił za wcześniejsze zlecenie, teraz jednak robi problemy. Skomunikować się z nim też trudno bo o ile wcześniej jakoś
#anonimowemirkowyznania Mirki, vivus opada, mowie odrazu. Jest jeszcze jakas podobna stronka, ktora oferuje pozyczki (ok 2tys) bez jakis mega topornych rat? Vivus mialo tak, ze pierwsza pozyczka za darmo. Ktos oferuje cos podobnego? Niestety umowa zlecenie here i rozne wnioski w banku opadaja...
Potrzebuję na już (do końca tygodnia) kupić jakiś samochód. 50 km dziennie, 90% trasa, 1/2 osoby. Wystarczy 60-65 KM. Może być małe i niepojemne, większy i mocniejszy samochód mam dostępny na bieżąco.
Ma ktoś z Was coś na zbyciu co będzie w miarę jeździło, nie gnije i nie rozpada się po przekroczeniu bramy?
Najchętniej LPG, ale ekonomiczna benzyna też wchodzi w