Ja przychodzę do sklepu po JAJKA. Nie po filozofię. Nie po egzystencjalne rozterki kury, która spędziła poranek kontemplując wschód słońca i zastanawiając się nad sensem bytu.
Moja klatowa kurka? To PROFESJONALISTKA. To jest kurczak z MISJĄ. Ona wie, po co tu przyszła. Zero rozpraszaczy. Zero tego “oj, pójdę teraz poszwendać się po łące, może zobaczę motyla”. NIE. Ona wstaje, ma jeden cel: jajko.














Wchodzi Timbaland.
Patrzy na Twój utwór. Widzi tam smutek, pasję i kunszt kompozycyjny. Myśli sobie: „Fajne, ale brakuje tu kogoś, kto będzie brzmiał, jakby właśnie ziewał przez sen do mikrofonu”.
Wchodzi do studia na całe 15 sekund. Jego