@MrNobody567: od wielu, wielu lat mówi się, że USA jest w stanie toczyć wojnę z całym światem jednocześnie i ją wygrywać. Chiny długo ich nie dogonią. Co ukradli, to ukradli, ale przyszło opamiętanie. Jak to jest, że jak płynie amerykański lotniskowiec, to nikt nie wie gdzie on jest, a jak włączają silniki w chińskim lotniskowcu to amatorzy "słyszą" go w Nowym Jorku?
Mireczki pomocy! Moja babcia ma 80 lat i ciężko przechodzi covid. Ma zajęte 75% płuc i niezbyt dobre rokowania. Potrzebne jest osocze od ozdrowieńca z rzadką grupą krwi Arh-
W banku krwi póki co tego nie mają, dlatego zwracam się Do Was o pomoc - każdy plusik, dodatkowy zasięg, a może kontakt z taką osobą to szansa na uratowanie jej życia. Bardzo ją kocham i chce żeby wróciła do domu. Proszę Was
Wróciłem po dobie. Dzień na karetce noc w dyspozytorni. Nawet nie wiem co Wam napisać. Ludzie godzinami czekają na karetki (w całej Polsce), bo te są w kolejkach pod Sorami, które nie są przygotowane na napływ tak dużej ilości pacjentów z objawami covida. Ilość wezwań jest nieprawdopodobna. Do duszności u osób z covidem, do pacjentów z pełnymi objawami i dusznością, do osób w kwarantannie. Po każdym takim wyjeździe karetka jest wyłączona na
Hazdrubal był w okresie III wojny punickiej głównodowodzącym siłami obronnymi miasta – Kartaginy. Gdy wojska Scypiona rozbiły znajdującą się poza miastem armię kartagińską, miasto zostało odcięte od świata zewnętrznego, tym samym wszelki dowóz żywności ustał. Mieszkańcy miasta, oraz nieliczni żołnierze, byli zdani na łaskę Scypiona. Kierujący obroną Hazdrubal poprosił zatem o pokój, lecz Scypion był bezlitosny (bądź też otrzymał wyraźne instrukcje od senatu) i wiosną 146 r. p.n.e. przypuścił szturm na
Hazdrubal wraz ze swoją rodziną i zbiegami z armii rzymskiej, schronili się w świątyni Eszmuna (Eskulapa), gotowi ponieść samobójczą śmierć w płomieniach. Jednakże w decydującym momencie wódz kartagiński załamał się. Wybiegł on ze świątyni i na kolanach począł błagać Scypiona o darowanie mu życia. Ujrzawszy to, żona Hazdrubala, z szyderstwem życzyła małżonkowi uratowania życia i popchnęła dzieci w ogień, aby po chwili pójść, a raczej spaść w ich ślady.
Tradycja witania gości otwartymi ramionami, trunkami i zastawionym stołem nie jest w Polsce nowa. Uczty cenione były już od czasów średniowiecznych. Stawały się okazją nie tylko do zakosztowania przyjemności stołu, ale i zademonstrowania swojej zamożności, koligacji rodzinnych i sąsiedzkich oraz przerwania monotonii dnia codziennego. Pisano wtedy o ucztach „wesół nikt nie będzie – azaliż gdy za stołem siędzie – toż wszego myślenia zbędzie.”[1] O ile już w wtedy widziano w biesiadach okazję
a po co link do znaleziska, jak tytuł i zdjęcia to już wszystko, całkiem łatwo się połapać o co chodzi ;)
@theodolit: Właśnie dobrze jest to tu zrobione - jak nie chcesz wiedzieć szczegółów to tytuł i zdjęcie Ci wystarczy, nie musisz marnować czasu by wchodzić w zalezisko. Jak chcesz się dowiedzieć więcej - to taki nagłówek zachęci Cię do wejścia w znalezisko po szczegóły.
Strasznie mnie w-----a wiara wykopków (i nie tylko) w jakieś mityczne poduszki finansowe, które powinni mieć wszyscy przedsiębiorcy, aby w takiej sytuacji jak ta to i rok wytrzymać, bo inaczej co to za firma z dykty.
Widać, że wiele osób nie ma pojęcia o prowadzeniu działalności i kosztach, podejrzewam że wsród nich można by znaleźć moich klientów ze studenckich czasów pracy za barem, którzy nagminnie narzekali na cenę wódki, myląc przychód z dochodem
@karusiasnk: No śmieszne są te wykopki co myślą, że jak masz odłożone 50k na koncie to uratujesz firme :DD
Poza tym większość ludzi, którzy prowadzą małe przedsiębiorstwo np usługowe jak mój znajomy, wolą zawiesić działalność niż wydawać odłożone pieniądze, żeby uratować firmę, która na dobrą sprawę jeszcze przez pół roku może nie generować dochodu :D
Jestem pediatrą, immunologiem i wykładowcą akademickim. Od 30 lat zajmuję się naukowo i w praktyce lekarskiej zagadnieniami chorób zakaźnych. Zapraszam serdecznie na AMA (ask me anything) w poniedziałek 9 marca, w godzinach 18:00 - 20:00. Postaram się odpowiedzieć na jak najwięcej pytań dotyczących epidemii COVID-19, a także dotyczących szczepień, profilaktyki zakażeń i tematów pokrewnych - na tyle na ile pozwoli moja wiedza i szybkość pisania na klawiaturze. Dr Paweł Grzesiowski.
@drPGrzesiowski: Dzień dobry panie doktorze, grupa wykopowy epidemiologów czekała na pana od dawna. Przy obecnej dynamice rozwoju wydarzeń zrobimy niebawem eksternistyczną habilitację z immunologi na mikroblogu, a my dopiero 5 przypadków.
Stan na godzinę 06:35. W nawiasach zmiana w porównaniu do danych z tego samego źródła z wczoraj z godziny 05:22 - w chwili publikacji wczorajszego wpisu nie było nowszych danych:
Chiny: Potwierdzonych przypadków: 44742 (+2028, +4,75%) Podejrzenia: 16067 (-5608, -25,87%) W stanie ciężkim:
Poproszono mnie o wypowiedź ws. koronawirusów. Nie powiem nic zaskakującego: panika jest zbędna i nie należy jej nakręcać. Mamy XXI wiek i odpowiednie procedury do radzenia sobie z tego typu problemami. System działa, to było wielokrotnie udowadniane np. w przypadku SARS. Przeciętny Kowalski powinien się zachować tak jak w czasie pożaru: spokojnie postępować zgodnie z instrukcjami, a wszystko będzie dobrze. Wirusolodzy nie opieprzają się, czekając, aż coś się stanie, ciągle trwają prace
Tym co wyróżniało legionistów rzymskich to przede wszystkim umiejętności działania w grupie, walki w różnych warunkach pogodowych. Ponadto byli zdyscyplinowani, doskonale wyposażeni, no i oczywiście doskonale wyszkoleni oraz wytrzymali. Jak więc wyglądały ich treningi?
Rekrut rzymski musiał się przede wszystkim nauczyć długiego maszerowania: co miesiąc żołnierze pokonywali 30 kilometrów z pełnym wyposażeniem. Połowę dystansu pokonywali krokiem swobodnym, a drugą połowę musieli przebiec.
Tytan, największy księżyc Saturna, to miejsce potencjalne sprzyjające powstaniu życia. To także, obok Marsa, jedno z najbardziej obiecujących miejsc do przyszłej kolonizacji w Układzie Słonecznym. Aby lepiej zbadać to tajemnicze miejsce NASA planuje wysłać tam latającego drona Dragonfly.
Z racji niedawnej katastrofy samolotu 737 serii MAX Etiopskich linii lotniczych napiszę dziś parę zdań o tym jak tworzone jest oprogramowanie w lotnictwie cywilnym.
Na chwilę obecną software w lotnictwie, jak każda część statku powietrznego, musi przejść odpowiednią certyfikację, uzyskać tzw. airworthness certificate, czyli certyfikat zdolności do lotu. W różnych miejscach na świecie są różne jednostki certyfikujące - np w Europie jest to EASA, a w USA jest to FAA. Każda z
@Swieta_Apostazja: myślę, że ryzyko zawsze jest. Bo nawet jeśli Boeing wie już dokładnie co się stało na 100% i wydał jakieś zalecenia jak ten problem zniwelować to wszystko w rekach linii lotniczych (żeby upewnili się, że piloci są przeszkoleni) oraz samych pilotów, którzy muszą być przygotowani na taką okazję i odpowiednio zidentyfikować i zareagować w krytycznym momencie.
@themarvin nie mnie zawołałeś, ale zgaduję, że o mnie chodzi. No więc wyobraź sobie, że masz zespół programistów (którzy piszą oprogramowanie) i testerów (którzy testują oprogramowanie). Jeśli np oba zespoły miałby tego samego kierownika, to istnieje szansa, że mógłby on naciskać na np testerów, żeby szybko przepchnęli soft. Jeśli zespoły mają różnych kierowników to każdy z nich ma inne cele, więc każdy będzie dążył, żeby jego zespół zrobił swoją pracę najlepiej
@riley24 czytałam tę historię z takim rosnącym niepokojem. Podejrzewam, że niejedna osoba zaangażowana w tę sprawę musiała mieć trwającą wiele lat obsesję na punkcie znalezienia odpowiedzi.
źródło: comment_1656681349340gt9w0NMO3gPoDU4b4Ww.jpg
Pobierz