Młodsza już śpi. Starsza szoruje zęby w łazience.
Czujecie już dramat wiszący w powietrzu, nie?
Bo otóż Starszej się PRZYPOMNIAŁO. O 21.
Że na JUTRO listki jesienne panifychofafczyni kazała przynieść. I dynię.
NA JUTRO. 21. Ciemno, zimno, pada.
Ja w domu nie przeklinam, cisnę więc #!$%@? do wewnątrz, implozja lvl master.
Listki #!$%@?, mieszkamy na zadupiu, tu jest dużo listków. Mokrych, zmarzniętych, burych.












#!$%@? jaki dzban xD
Nie wiem czy są na świcie sa zwierzęta które czerpią przyjemność z zadawania cierpienia innym.