#anonimowemirkowyznania Wczoraj, czyli 6 listopada ukończyłem 31 lat i nadal jestem prawiczkiem, nigdy nie miałem dziewczyny, nigdy nie trzymałem nawet za rękę, nigdy żadna nie okazywała zainteresowania moją osobą, kobiety odkąd pamiętam przy większości interakcji z nimi okazywały wręcz wrogą postawę wobec mnie jakbym im coś złego zrobił a ja chciałem tylko jakąś poznać, zbliżyć się do niej, stworzyć związek jak każdy mój normalny rówieśnik. Nie jestem przystojny, nie jestem bogaty więc pewnie dlatego byłem tak traktowany
Gdzieś od 25 roku życia mam ciężką depresję z tego powodu. W trzydzieste urodziny chciałem już ze sobą skończyć, niestety mnie odratowali i od tamtej pory leczę się bez żadnego skutku a do następnej próby samobójczej już nie mam odwagi i tak sobie wegetuję nie wiem po co. W każdy dzień czas zabijam pracą, przeglądaniem internetu a każdej nocy płaczę w poduszkę. Moja egzystencja to j**ane gówno a ten wysryw wstawiam żeby wyrzucić z siebie cały żal jaki mam do świata i kobiet za to co mnie spotkało. Nie lubię was to za mało powiedziane.
@AnonimoweMirkoWyznania: Na pierwszy rzut oka może Ci się wydawać, że to ich wina, ale jak się głębiej nad tym zastanowisz to dojdziesz do wniosku, że tak po prostu nakazywała im ewolucja. W celu urodzenia możliwie jak najlepszego genetycznie potomka, czyli był w tym solidny altruizm.
Wpuszczanie chłopców i dziewczynek do szkół koedukacyjnych było ogromnym błędem ,przecież większość inceli było wyśmiewanych i poniżanych przez różowe właśnie tam,w sumie niektórzy tutaj piszą że nawet w pracy są źle traktowania przez boleć przeciwną co jest dla mnie czymś nieskończenie absurdalnym i strasznie nieprofesjonalnym. Ja bardzo się męczyłem w szkole i miałem sporo negatywnych doświadczen z kobietami, szczególnie w liceum stąd rozumiem że ktoś może się zamknąć w sobie i mieć
@JediKnight: Hmm, nie wiem jak dokładnie koedukacja przekłada się na relacje damsko-męskie, ale biorąc pod uwagę, że współczesna szkoła dyskryminuje chłopców, należałoby zacząć szerszą debatę nad powrotem do edukacji zróżnicowanej.
37% Polaków w ogóle nie jest zainteresowanych nowymi odkryciami naukowymi (w tym medycznymi i technologicznymi). To najgorszy wynik w EU. źródło: Eurobarometr
Słuchajcie, Patrycji jest po drodze z psychologiem-psychopata ( być może psychopatia okaże się skuteczna terapia w przyszłości? Kto tam wie). Klasyczne zagranie kobiet gdy czują zagrożenie ze strony innych samców ( nie mówię tu o przemocy fizycznej w tym przypadku,) to wynajmują innych samców żeby #!$%@? tamtym a zazwyczaj ich pretorianie to podatni na kobiece względy bialorycerzyki którzy w bezmozgowiu szkodzą męskiej sprawie. Opinie Artura na temat inceli są bardzo niepokojące, szczególnie gdy porównuje ich do terrorystów. Spokojnie, niedługo lwia cześć męskiej populacji będzie terrorystami. Jest takie chińskie przysłowie: Uważaj czego chcesz bo może się spełnić.
Jeszcze raz o tym dlaczego więcej wolnego rynku nie powoduje zmniejsza ilości inceli, bo podobno nadal jest to niezrozumiałe, więc postaram się najprościej jak się da:
Społeczeństwo klasowe: Klasa niższa, klasa wyższa (i gdzieś tam ewentualnie klasa średnia). Klasa niższa to są przegrywy, a klasa wyższa to są wygrywy.
Społeczeństwo bezklasowe: przegrywów brak, wygrywów również brak. Mniej więcej równość.
@M_xxx: No dobra, ale wszystkie kobiety nie chcą rywalizować też między sobą o zasoby milionerów. Po drugie one nie czują do nich pożądania, tylko do ich zasobów w głównej mierze. W przeszłości nawet biedny robotnik miał szansę na żonę, bo zapewniał byt i bezpieczeństwo rodzinie. W Twoim scenariuszu jakiekolwiek wchodzenie w związki traci sens (no chyba, że ktoś miałby parcie na dzieci lub mityczna "miłość").
W ogóle zabawne, ja wszyscy tak krytykują betabankomactwo i się śmieją z beciaków, a chwilę później każdy chce nim być i wręcz system na tym oprzeć. Wręcz marzy o tym.
Fakt to paradoks, ale samców alfa jest mniejszość i nie każdy może nim
@M_xxx: Milionerzy nadal stanowią mniejszość, no chyba wszystkich kobiet nie zagarną?
Dziś kobiety nie dlatego są w stanie same wyżyć bez męża bo jakieś mityczne socjalistyczne państwo zabiera pieniążki mężczyznom i daje kobietom, tylko dlatego że po latach postępu technologicznego i gospodarczego jest im łatwiej. Dadzą sobie radę bez męża. Wyżyją z gówno pracy i śmierć głodowa im nie grozi. Nie dlatego że niby biorą jakiś socjal.
Te "wiele" to jest ile? Wymień kilka. I ile procent kobiet z tego korzysta?
Nie wiem ile to jest procentowo, ale mało jest tych fundacji wsparcia samotnych matek, szkoleń tylko dla kobiet czy wsparcia zdrowotnego dla raka piersi
Ja z resztą ani myślę tworzyć system w którym ktokolwiek miałby z kimkolwiek uprawiać seks żeby żyć. Jestem lewicowcem i taka myśl mnie odstręcza. Nie jestem prawackim psychopatą.
@M_xxx: Fakt, nie jest to zbyt chwalebne, ale dlaczego ludzie wchodzili w związki?
Kobiety, żeby zapewnić sobie na wyłączność zasoby mężczyzny.
Mężczyźni, żeby zapewnić sobie na wyłączność dostęp do tzipy (pewność ojcostwa).
Kwestia (para)przywództwa na naszym ukochanym tagu #przegryw
Wydarzenia z ostatnich miesięcy skłoniły mnie do dodania tego wpisu.
Tag nie powinien mieć nigdy (jednoznacznego) przywódcy. Nie ujmuje tym, którzy przegrywają już wiele długich lat jak i tym, którzy mają tu konto od zarania tagu. Doceniam świetny content, udostępniany przez wielu. Pozdrawiam wszystkich szerzących #blackpill i koliegów zaprawionych w dyskusjach (czy to publicznych, czy to prywatnych) z normikami i różowymi. To oczywiste, że pewni przegrywi cieszą się większym uznaniem i autorytetem. Inni udzielają się rzadziej i pozostają nieco bardziej w cieniu. Choć tag skupia osoby raczej wycofane i nie będące naturalnymi liderami, to w każdej społeczności mimowolnie rozwija się pewna hierarchia i zawiązują się rozmaite frakcje. Nie zamierzam licytować się, kto jest niższy, kto ma bardziej krzywą mordą i kto jest bardziej spi3rdolony.
Wczoraj, czyli 6 listopada ukończyłem 31 lat i nadal jestem prawiczkiem, nigdy nie miałem dziewczyny, nigdy nie trzymałem nawet za rękę, nigdy żadna nie okazywała zainteresowania moją osobą, kobiety odkąd pamiętam przy większości interakcji z nimi okazywały wręcz wrogą postawę wobec mnie jakbym im coś złego zrobił a ja chciałem tylko jakąś poznać, zbliżyć się do niej, stworzyć związek jak każdy mój normalny rówieśnik.
Nie jestem przystojny, nie jestem bogaty więc pewnie dlatego byłem tak traktowany
Gdzieś od 25 roku życia mam ciężką depresję z tego powodu. W trzydzieste urodziny chciałem już ze sobą skończyć, niestety mnie odratowali i od tamtej pory leczę się bez żadnego skutku a do następnej próby samobójczej już nie mam odwagi i tak sobie wegetuję nie wiem po co. W każdy dzień czas zabijam pracą, przeglądaniem internetu a każdej nocy płaczę w poduszkę.
Moja egzystencja to j**ane gówno a ten wysryw wstawiam żeby wyrzucić z siebie cały żal jaki mam do świata i kobiet za to co mnie spotkało. Nie lubię was to za mało powiedziane.
@AnonimoweMirkoWyznania: Na pierwszy rzut oka może Ci się wydawać, że to ich wina, ale jak się głębiej nad tym zastanowisz to dojdziesz do wniosku, że tak po prostu nakazywała im ewolucja. W celu urodzenia możliwie jak najlepszego genetycznie potomka, czyli był w tym solidny altruizm.