Euro 2024 miało być spokojnie nasze. Byliśmy faworytem grupy, sam się obawiałem tylko Czechów bo jednak coś tam kopać kopią piłkę. ALE NIE. Znowu jest nasz ulubiony sport czyli mnożenie i liczenie przez wszystkie przypadki jak mecze w tabeli muszą się ułożyć żeby nasze ogóry miały szanse wyjść z grupy. Znowu jest wyliczanie kto ile musi przegrać a ile my wygrać żeby myśleć o awansie z grupy. I to będąc jej k***a
Prusinek







