To co mi się podoba np w takiej NBA, to że zawodnicy często próbują budować swoje legacy w klubie, który ich wydraftował i tak np słaby klub, może zbudować dynastię na kolejne lata. W piłce nożnej nie ma tego fanu, bo i tak każdy zawodnik chce grać w jakimś City, Barcelonie, Realu czy Bayernie. Kibice wyśmiewają taki Tottenham, czy Atletico, że pusta gablota, a jak tylko jakiś zawodnik im się wybije, to
mandanda












