@fizzly: przecież to zdjęcie zostało zrobione przez kolegę Bosaka (obecnie fotografa Dudy), żeby pokazać, że ta zepsuta młodzież nie ma Boga w sercu o śmie śmieć pic piwo i nie klękać przed monstrancją
Wykopki: ojej, jaka piękna pani premier, dlaczego nie możemy mieć takiej pani premier.
Otóż głównie dlatego, że w Polsce kobieta o jej poglądach byłaby codziennie nazywana odklejoną lewaczką, a jej partia balansowałyby na granicy progu wyborczego xD
Od jakiegoś miesiąca mieszka u mnie na żyrandolu motyl (polygonia comma) który postanowił przeczekać zimę u mnie na kwadracie. Wczoraj obudził się na chwilę, polatał chwilę i uznał że woli siedzieć u mnie na mordzie xD w komentarzu więcej #smiesznypiesek #pokazmorde
Księżniczka Japonii właśnie zrezygnowała z dziedzictwa po to żeby się hajtnąć ze zwykłym człowiekiem, a wy przegrywy narzekacie że was baby nie chcą XD
Witajcie kochani po długim czasie na #nowomowajehowych! Nie zapomniałam o tym tagu ( ͡°͜ʖ͡°)
Szczerze powiem, że najpierw zwyczajnie miałam mało czasu przez pracę, której w sezonie letnim mam więcej, potem byłam na wakacjach, potem znowu pracowałam, potem znowu byłam na wakacjach, a potem mi się nie chciało i jeszcze do tego byłam trochę zmęczona tematem Świadków Jehowy. Z tego ostatniego względu wpisy nie będą już robione co tydzień, tak jak wcześniej, mimo, że mają dla mnie w pewnym sensie działanie terapeutyczne, a tak się składa, że dobra terapia to taka, która męczy i wymaga wysiłku ( ͡°͜ʖ͡°)
Wprawdzie w poprzednim wpisie obiecałam, że następny wpis będzie o wykluczeniu i jego konsekwencjach, ale minęło 5 miesięcy i wolę dzisiaj podjąć łatwiejszy do przedstawienia temat, który z pewnością też może Was zaciekawić. O wykluczeniu sobie popiszemy kiedy indziej, dzisiaj spełnię prośbę z komentarza, bo obiecałam, że jak Wam przyjdzie coś do głowy, o czym mogę
7 lat temu wyprowadziłam się z domu, a w sumie trochę z niego uciekłam i zostawiłam za sobą członkostwo w religii #swiadkowiejehowy. Tak mi się przynajmniej zdawało z tym zostawieniem, bo żywiłam przekonanie, że niemal natychmiast mnie wykluczą za tą piękną akcję co ją odstawiłam. Ale nie. Nikt z moich bliskich nie przyznał się w zborze, że żyję zupełnie wbrew naukom religii, w której mnie wychowano i chociaż mój dziadek był koordynatorem wspomnianego zboru, formalnie nie poczynił żadnych kroków ku przekreśleniu mojego członkostwa w organizacji. Bo wiecie - młoda byłam, głupia, naiwna, zachłysnęłam się perspektywą wolności i jeszcze dałam omamić jakiemuś mężczyźnie. Na pewno zaraz życie zweryfikuje moje wygłupy i wrócę. Wrócę z podkulonym ogonem.
I tak sobie ostatnich 7 lat przeżyłam w pewnego rodzaju rozkroku. Utrzymywałam z rodziną dziwny i pełen nieprzyjemnego napięcia kontakt. Oni liczyli, że zmienię zdanie, a mi nigdy przez gardło nie przeszło, że nie ma takiej możliwości. Bo mi generalnie nigdy własne zdanie przez gardło nie przechodziło. ŚJ nie mają własnego zdania, żyją by dawać świadectwo o Bogu, a ten ma względem nich surowe wymagania i nie dopuszcza pomysłu posiadania własnego zdania. A komu to potrzebne. No i tak sobie trwaliśmy wszyscy w niepewności. Trwamy. Wiecie, mogłabym pewnie dawno spalić ten most, ale skoro sam nie spłonął te 7 lat temu to jakaś cząstka mnie żyje złudną nadzieją, że może pewnego dnia moje kontakty z rodziną będą chociaż minimalnie normalne, że będę mogła po prostu zapytać co słychać i w odpowiedzi nie usłyszę niczego podszytego emocjonalnym szantażem. Może to taka furtka co ją sobie zostawili, żeby bez konsekwencji czasem mnie zobaczyć. Jak mogłabym tę furtkę zamknąć. No tylko nic na to nie wskazuje.
Napisałam zatem list. Ciągle mam w sobie tylko tyle odwagi ile wymaga przelanie słów na papier. Napisałam list do głównej bazy ŚJ w Polsce, że ja dziękuję, odłączam się i proszę do mnie nie dzwonić, nie chcę mieć z wami nic wspólnego. List ten spowoduje najpewniej, że w końcu oficjalnie i bez wątpienia nie będę świadkiem. Nikomu nie pozostawi złudzeń. Skończy się bycie poza zborem tylko jedną nogą.
@puddin: nie jesteś odpowiedzialna za niczyje uczucia. Nikt, nawet własna rodzina, nie powinien stawać na drodze do bycia najprawdziwszą wersją siebie. Jeżeli nie są w stanie zaakceptować cię takiej, jaką jesteś, to nie potrzebujesz ich w swoim życiu. Życzę powodzenia, wiem że to niełatwe. Ale jesteś wartościową osobą i zasługujesz na bycie szczęśliwą!
@puddin: i jeszcze jedno, zastanawiałaś się nad terapią? Jeżeli możesz sobie na to pozwolić to na pewno byłoby to wartościowe, szczególnie u osoby wyspecjalizowanej w takich toksycznych relacjach
@Panas: nie znam się, ale się wypowiem xD ULCA to jeden z największych kościołów protestanckich, a nie związek religijny założony, bo papaj obraża gejów xD
Masakra co za dzień (ʘ‿ʘ) Jadłam sobie dzisiaj sama śniadanie, no wiecie nic wyszukanego, chlebek, Rama i pomidor. I w pewnym momencie sięgając po sól umazałam sobie rękę margaryną. Chciałam to wytrzeć, ale usłyszałam dźwięk cygańskiego taboru i za rękę złapała mnie Kayah śpiewając: „ramię w Ramie, smarujemy razem, Kanapki na blat, smakują mi tak. Bo żadna dama nie będzie jadła sama, gdy sióstr tyle ma. Gdy je
@Perkotka: to jest właśnie to - wydaje mi się, że osoby które doświadczyły biedy mają więcej empatii, a szczególnie takie gospodynie jakimi było pokolenie naszych mam i babć. A jak ktoś się pulta o talerz zupy to wyżej sra niż dupę ma
#fotografia #reportaz #polska
źródło: comment_1655374609TA9Gjum5dyvtqXn0AcOAUx.jpg
Pobierz