Już psychicznie nie wyrabiam. Moja żona była ostatnio na zakupach w markecie. Dzwoni do mnie że na parkingu zarysowała inne auto. Mówię to czekaj aż właściciel przyjdzie. Po godzinie dzwoni do mnie że. Nikt się nie pojawił. No to mówię zostaw telefon za wycieraczką i wracaj do domu. w międzyczasie dzwonie do niej i nikt nie odbiera. Gdy przyjechała pytam czemu nie odbierała to ona do mnie że przecież kazałem jej zostawić
Poza oczywistym ograniczeniem wolności zakaz handlu ma nieoczekiwanie i tragiczne skutki. Mój kolega Zbyszek pracuje w restauracji i odczuł to bardzo dosadnie. W niedzielę jak zwykle szedł sobie na autobus a gdy przechodził na przejściu dla pieszych potrącił go samochód. Okazało się, że kierowcą był kasjer w Biedronce, który z powodu wolnej niedzieli jechał ze swoją żoną i dziećmi do parku. Kaczyński ma krew na rękach i nawet nie mówcie mi że
Ogólnie to od dawna mam butlkę wody przy biurku 24/7 i tak sobie popijam. Ale pół godziny temu woda się skończyła. Nie chciało mi się schodzić na dół po następną, ale przed chwilą nie wytrzymałem. Wstaję z krzesła, odwracam się
miło się zaskoczyłem, bo zapomniałem o tym fakcie. Pochwaliłem siebie w myślach i uznałem za zajebistego
Ciekawe jakie jeszcze inne piękne przeżycia czekają mnie w tym tygodniu
aż posłucham z sentymentu! ( ͡º ͜ʖ͡º)