Od samego początku mojej przygody z perfumami ciągnęło mnie w stronę tytoniu, zazwyczaj były to połączenia typowo ulepne, gdzie tenże składnik był jedynie subtelnym tłem lekko podkręcającym kompozycję, natomiast pierwsze skrzypce grała kumaryna, kremowe drewienko, miód, suszone owoce i tak dalej. Im bardziej hobby kiełkowało, tym bardziej zaczynałem bawić się w poszukiwania perfum gdzie owy składnik nie jest bazą czy zapychaczem kompozycji, a czymś więcej. Niestety zarówno w mainstreamie
Kurde brzmi jak coś czego szukałem od dawna, szczególnie po rozpoczęciu palenia cygar. Wcześniej to, co mi się wydawało, że jest tytoniem, znałem tylko z nieodpalonych papierosów i perfumowych ulepów - jedno i drugie do fantastycznego aromatu tytoniu dobrej jakości ma się nijak.
@PiwoClapton miałem bardzo podobnie, koniecznie przetestuj jak ci się uda złapać!
#perfumy Boisik imperialny chyba coraz popularniejszy. Moja mama wysłała mi zdjęcie flakonu boisa, że takie chce bo koleżanka z pracy je ma i jej też się podoba.
W sobotę premiera nowości od Areeja - NEPALESE PATCHOULI. Spróbuję upolować flaszkę, ktoś chętny na sampla?
Cena wyjdzie coś koło 30zł/ml jeśli pójdzie z europejskiej dystrybucji. Odlewam od 2ml. "My imagination paints an image of me entering a very old vintage luxurious car. This feeling when you opening the doors and you greet it with the scent of aged woods, very fine aged leather. The scent of time, the scent of history, those
Mało jest zapachów budzących tak skrajne emocje jak Kouros… ale mało jest też zapachów będących w sprzedaży od 45 lat i jednocześnie szeroko omawianych na różnych forach czy grupach. Zaczniemy od historii. Cofnijmy się do lat 80. Głównym i najbardziej rozchwytywanym gatunkiem perfumowym wśród mężczyzn było fougère, czyli grupa perfum bazująca głównie na mchu dębowym, ziołach, nutach trawiastych oraz oczywiście na lawendzie. Kouros idealnie wpasowywał się
Zapachu, który emanuje mrokiem, tajemniczością, strachem i niepokojem. W mojej wyobraźni kadzidło jest wręcz obowiązkowym elementem takiego klimatu - może grać pierwsze skrzypce, może być tylko tłem, ale powinno tam być. Mile widziany również drzewny charakter.
Jak dotąd najbliżej tego ideału jest dla mnie Lavs. Nadal jednak szukam czegoś, co mogłoby go zdetronizować.
W poszukiwaniu naturalistycznych leśnych zapachów, czyli takich, które starają się w miarę możliwości realistycznie odwzorować klimat iglaków, ściółki, leśnego powietrza itd, natknąłem się na markę Pineward. Markę, która prawdopodobnie jest największym konkurentem pioniera tych leśno-tytoniowo-sielankowych klimatów czyli oczywiście Slumberhouse (Pine regularnie podbiera klientów Slumbowi, ponieważ nie dość, że mają o wiele większy asortyment to cena jest ponad 2x niższa, co dla ludzi wchodzących w te tematy jest oczywistym
@Vexation Treacle nic ciekawego w mojej opinii, w ciemno powiedziałbym, że to kadzidlak, ale to pewnie wina użytego w nim absolutu tytoniu. Mój nos nie przepada za tym składnikiem w Pinewardach, Steading niemiłosiernie dawał maggi/sosem sojowym.
Seria Homme od francuskiej marki Dior na nowo zdefiniowała podejście do irysa w męskiej sztuce perfumeryjnej, a właściwie była jedną z pierwszych, które odważyły się zrobić męski zapach z typowo dziewczęcą, szminkową nutą jaką bez wątpienia charakteryzuje się ten dziwny korzeń z fioletowym kwiatem. Klasyczny i świeży DH oraz DHO, mocniejszy DHI, jeszcze świeższe interpretacje takie jak Eau, oraz Sport. Po tylu latach wypuszczania (bardzo) dobrych premier,
Żeby przedstawić wam z czym mamy do czynienia, wyobraźcie sobie pewną sytuację: jest XVIII wiek, rozkwita handel, a razem z nim piękne, ręcznie robione łajby o długości kilkudziesięciu metrów. Znajdujecie się w bliżej nieokreślonej części Karaibów. Woda jest błękitna, a w tle widać rajskie, zielone wysepki z pięknymi plażami. Siedzicie sobie na nowiuteńkim, pokaźnym statku na którego maszcie powiewa flaga z waszym lokalnym herbem. Chillujecie bo akurat macie dzisiaj
Dzisiejsze #conaklaciewariacie było obfite, ponieważ przyjechała do mnie paczka z Pakistanu (zamówiliśmy w kilka osób, żeby rozłożyć koszty wysyłki/cło/vat) i moim oczom ukazał się flakonik od tamtejszego lokalnego rzemieślnika - Raaz. Niestety na próżno go szukać na fragrze czy parfumo (chociaż widzę, że tutaj dodał kilka flaszek) więc wybierając zapach dla siebie, kierowałem się nutami wypisanymi w wordzie xD Co do zapachu- Musk Amour jest naprawdę dobry i ukazuje naturalne
@underrated dobrze, że przypomniałeś. Jutro wleci szanelek do pracy, swoją drogą ciekawy jestem jak ja bym odebrał takiego klona. Zwykle spotkania z "inspiracjami" nie kończyły się u mnie dobrze
stwierdzam fakty, to samo sądziłem na pierwszym poziomie i jakimkolwiek xd
@anomaly_ no tak średnio stwierdzasz fakty, Sauvage i BDC to genialne perfumy na daily czy jakieś randeczki, szczególnie dla normików. Wystarczy spojrzeć na ich sprzedaż
Od samego początku mojej przygody z perfumami ciągnęło mnie w stronę tytoniu, zazwyczaj były to połączenia typowo ulepne, gdzie tenże składnik był jedynie subtelnym tłem lekko podkręcającym kompozycję, natomiast pierwsze skrzypce grała kumaryna, kremowe drewienko, miód, suszone owoce i tak dalej. Im bardziej hobby kiełkowało, tym bardziej zaczynałem bawić się w poszukiwania perfum gdzie owy składnik nie jest bazą czy zapychaczem kompozycji, a czymś więcej. Niestety zarówno w mainstreamie
źródło: burniss
Pobierz@PiwoClapton miałem bardzo podobnie, koniecznie przetestuj jak ci się uda złapać!