Spełniłem swoje marzenie - przejechałem samotnie motocyklem przez Wietnam. Z Ho Chi Minh City (Sajgon) do Hanoi.
Nie było łatwo przetrwać na dzikich drogach Wietnamu, gdzie jedną z zasad jest "większy ma pierwszeństwo". Dosłownie.
Nie zliczę ile raz kierowcy autobusów i tirów podczas wyprzedzania spychali mnie na pobocze, a nawet całkowicie z drogi.
Skupienie cały czas, bo nigdy nie wiesz kiedy jakiś skuter wyjedzie z posesji czy














Drodzy,
Po czterech miesiącach przerwy wracamy z podwojoną siłą. Wszystkich tych (i nie tylko) dla których rutyna życia jest przytłaczająca a doczesność nie niesie ze sobą wielu ciekawych wyzwań zapraszamy do wzięcia udziału w zabawie.
-
źródło: comment_2uw1zEliktdetHJecyKU9qJyUSlQaEC2.jpg
Pobierz