@AnonimoweMirkoWyznania: bait albo masz upośledzonych znajomych, którzy robią wesele mimo że ich nie stać. A do koperty oczywiście minimum miesięczna pensja.
@francoisinho: aha, no jeśli coś było dawno to nieprawda, no to git, zła już nie ma i można czcić papaja jako patrona rodzin( ͡°͜ʖ͡°) sorry, ale widać, że nie ma co sobie głowy zawracać szukaniem "argumentów" dla ciebie, bo wszystko rozgrzeszysz - a to tefałen be, a to się przedawniło, a to coś tam; chcesz sobie prawdy poszukać, to poczytaj/oglądnij, ale wszyscy wiemy, że
@francoisinho: chłopie wielce mondry, przecież nawet nie umiesz czytać ze zrozumieniem - jestem kobietą i używam wyżej odpowiednich końcówek czasownika. Po co pytasz i marnujesz swój czas i innych, skoro nie interesuje cie odpowiedź? Ja wiem dlaczego, odpowiedz sobie¯\_(ツ)_/¯
@francoisinho: nie mam tu uzupełnionej płci bo nie ma wymogu, ok pogrążaj się dalej beze mnie, bo to nudne - i cyk na czarno za chamstwo i beton umysłowy.
Mam pytanie do antynatalistów. Mieliście kiedykolwiek przypadek, że weszliście w związek i w końcu wyszedł temat odnośnie waszego stosunku do posiadania dzieci, np. czy chcecie w przyszłości założyć rodzinę, czy lubicie dzieci? Lub tym podobne. Jak wtedy odpowiadacie, i jak reaguje druga strona? Sam jestem młody, i jeszcze nie miałem takiej sytuacji, ale trochę się obawiam, że druga strona na 90% nie zrozumie moich poglądów, lub spłyci temat do "on nie lubi
@UnderThePressure: jak wyżej napisano - to jest jedna z pierwszych poruszonych kwestii w rozmowie, jeśli myśli się o związku z kimś. Obgadac wszystkie potencjalnie problematyczne kwestie zanim się człowiek za bardzo zaangażuje. Dla mnie to była m.in. kwestia dzieci, jednak z perspektywy różowej to zwykle faceci chcą mieć dzieci i wszelkie bagatelizowanie tematu czy niechęć do rozmowy o takich kwestiach (zbywanie, że później się okaże) skutkowały od razu zakończeniem znajomości.
@Dietetyq: to małej jesteś wiary lub mało ludzi znasz ( ͡°͜ʖ͡°) np. ja nigdy nie chciałam mieć potomstwa z kombinacji powodów, które wymieniasz. Jestem teraz 30+ i w szczęśliwym związku. Mam kilka koleżanek w podobnej sytuacji. Moja swoboda ekonomiczna nie gwarantuje, że potencjalne potomstwo mogłoby z niej korzystać dlugoterminowo; przed nami wielki kryzys gospodarczy i klimatyczny. Nie chcę żyć w takiej przyszłości i nie
@Dietetyq: to przykre, że w taki sposób podchodzisz do związków i uposledzasz facetów pod względem decyzyjnosci. Sadzić możesz tylko według siebie¯\_(ツ)_/¯ chcesz mnie obrazić, a obrażasz własną płeć. Ale dzięki, jeszcze bardziej doceniam mojego wybrednego chłopa( ͡°͜ʖ͡°)
@Dietetyq: no to właśnie pokazuje Ci, że ogólne spostrzeżenia są niewiele warte plus krzywdzące, bo to sprawy mocno indywidualne, więc bez sensu uogolniasz i przykładasz swoją miarę ¯\_(ツ)_/¯ i owszem swoje dywagacje przykładasz na mój kontrprzykład, by go bez sensu dyskredytować. Miłego dnia, korzystaj z pięknej jesieni póki jest!