@Gennwat: Jakoś miernie w tym roku chłop wygląda tak po twarzy widzę. Jakby mocno schudł albo może jakieś choróbsko. Ale mogę też p-------ć głupoty bo się c---a znam.
@SzFajcarskiscyzor: - Mateusz Krzyżanowski (Mini Majk) Pomówienie o g---t na swojej dziewczynie (Dziewczyna potwierdziła, że to nie tak sprawy się mają).
Czy macie jakieś produkty/patenty które zmieniły wasze życie? Podzielmy się nimi tutaj i wspólnie poznajmy ich więcej :) Chyba kiedyś był podobny temat ale dotyczył rzeczy do 100zł czy coś takiego, a myślę że nie warto się ograniczać :) W moim przypadku: 1. Parownica do ubrań - mam taką najprostszą firmy Ariette, teraz kosztuje 150zł. Praktycznie przestałem używać żelazka. Przydaje się ono tylko do koszul i sztywnych ubrań a całą resztę da się uprasować na wieszaku w 15 sekund.
Weekend 6 rano na wykopie to jest taka godzina, w której ludzie z depresją kładą się spać (żeby nie zaspać na wstawanie o 15), a ludzie szczęśliwi i pełni życia wstają napisać że jadą 30000 kilometrów rowerem xD #dziendobry
Za gówniarza babcia mi opowiadała że mój pradziadek jak został zmobilizowany w sierpniu 39 to wrócił w 1947 i nigdy nie opowiadał niczego o wojnie i z nikim na ten temat nie rozmawiał, nikt w rodzinie nie ma pojęcia co się z nim działo. Kilka tygodni temu, w sumie jedynie z ciekawości i na nic nie licząc, wysłałem mail do Wojskowego Biura Historycznego z pytaniem o pradziadka (podałem jedynie
Moze jakiś oddolny masowy spacer w celu podziękowania za rekordowe ceny paliwa, rekordowe podwyżki cen w sklepach, sytuację na rynku nieruchomości itp #wroclaw #warszawa #poznan #krakow #gdansk #katowice #szczecin #lodz
Pan z fotowoltaniki chyba nie był zadowolony z trasy swojego przejazdu do Michała Głusia, który zamarzył o panelach ( ͡º͜ʖ͡º) Polecam sprawdzić adres, na który biedny musiał dojechać: Sławków, Piernikarka 8 ( ͡º͜ʖ͡º) #fotowoltaika #telemarketing #heheszki #slask #knurytelemarketingu
@Barzini: YT przedawkował z reklamami, a jeszcze parę dni temu co reklama to m----n, tańczący m----n, m----n reklamujący ciuchy, rodzina murzynów reklamująca jedzenie na dowóz. xD A teraz nic, zero reklam. Trudno jest wspierać kogoś, kto przesada.
Szczerze? Nie spodziewałem się takiego odzewu na poprzedni wpis, ponad 1k plusów robi wrażenie. Tym samym otwieram tag #abcdetailingu – nie robię go autorskim, może inni użytkownicy podzielą się kiedyś testem jakiegoś produktu.
Zaczynamy od dbania o wnętrze naszego samochodu – na warsztat bierzemy kokpit i plastikowe elementy tapicerki. Co będzie nam potrzebne: 1. Samochód do czyszczenia 2. Środek typu APC 3. Narzędzie do wypracowania APC – pędzelek lub szczoteczka
Jakie konkretnie produkty typu APC mogę polecić na bazie swoich doświadczeń?
1. Koch Green Star aka GS – opus magnum taniego detailingu, w stężeniu 1:20 jest w stanie poradzić sobie z względnie mocno zaszczurzonymi samochodami. Jeśli nie da razy to można sprawdzić jak poradzi sobie w proporcji 1:10. Cena około 25 zł za litr. 2. ExceDe Bulldozer APC – mocny i przyzwoicie pieniący się środek. Cena około 30 zł za litr. 3.
Jak widać poprzedni wpis się przyjął więc jedziemy dalej. Swoją drogą zachęcam użytkowników by obserwowali tag a nie mój profil. Po raz ostatni wołam osoby plusujące poprzedni wpis.
Dziś odpowiemy sobie czym są dressingi oraz jakie jest ich zastosowanie. Interior Dressing to środek do „odżywiania”, przyciemniania oraz zabezpieczania powierzchni plastikowych w samochodzie. Przywraca naturalny kolor tworzywa oraz zabezpiecza go przed osadzaniem się kurzu. Niektóre mają nawet filtry UV spowalniające płowienie plastików przez słońce. Różnią się efektem wizualnym. Większość z nich ma postać mętnego płynu i ładny zapach. Najprościej je aplikować za pomocą pada mikrofibrowego lub zwykłej mikofibry.
Produkty polecane na bazie moich doświadczeń: 1. K2 Pro Satina – raczej nie jest to produkt, który zadowoli każdego. Przeznaczony dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z detailingiem i nie chcą inwestować zbyt dużo gotówki w chemię. Dodatkowo produkt jest dostępny w marketach czy też w sklepach z częściami motoryzacyjnymi. 2. FX Protect Interior Dressing – bardzo ładne wykończenie oraz dobra trwałość. 3. ADBL Interior WOW – jeśli ktoś szuka wykończenia w połysku to nie ma zbyt dużego wyboru a sam środek jest całkiem dobry. 4. Funky Witch Mademoiselle/Gentleman – klasyka gatunku, satynowe wykończenie. Produkty różnią się kolorem i zapachem. 5. CarPro Perl – środek sporo droższy od pozostałych. Uniwersalna powłoka na plastiki, gumy, skóry także na zewnątrz. W ofercie są testery 50 ml za około 15 zł. Produkt w formie koncentratu, na plastiki kładziemy w rozcieńczeniu 1:3 - 1:5. Satynowe wykończenie, fajne przyciemnienie, trwałość 2-3 miesiące. Mały tip ode mnie – kupiłem 50 ml, rozrobiłem całość i sobie korzystałem, przyszła zima, temperatura w pomieszczeniu spadła do 5-6 stopni i na wiosnę produkt się rozwarstwił i nie dało się go już wymieszać. Prawdopodobnie zabiła go zbyt duża ilość wody, która jak wiadomo gęstnieje w temperaturze 4 stopni. Rozrabiajcie chwile przed użyciem.
Produkty nie polecane: 1. RRC Interior Dressing – po raz kolejny RRC, osobiście nie używałem jednak znowu na grupce FB był post niezadowolonego klienta. Środek wypalił na plastikach białe plamy, w komentarzach kolejni poszkodowani. Swego czasu „furorę” na youtubie robił film z opłakanymi skutkami działania tego środka na nowej Ładzie Niwie. Niestety, dziś już film jest usunięty.
Dziś trochę lżejszy temat. Coś co większość zna po części z domowych porządków czyli mycie szyb. Nie ma co tu dorabiać filozofii do czyszczenia szkła. Należy pamiętać tylko o kilku rzeczach. Szyby myć najlepiej po myciu właściwym samochodu. Podczas mycia używać nitrylowych rękawiczek – nie będziemy zostawiali na szybie tłustych plam i odcisków palców. Pamiętać o doborze odpowiedniej fibry ale o tym później. Gdy już skończyliśmy z szybą boczną warto ją opuścić 3-4 cm i zebrać wszystko co zostało na krawędzi. Najtrudniejszy test dla chemii stanowi zawsze szyba czołowa od strony wewnętrznej – to tam często zbiera się tłuszcz oraz dym z fajek czy najgorszy dym z e-papierosów. Osobiście nie używam ściągaczek – nie potrzebuje i tyle, nie jestem jakimś wyznawcą teorii, że całą szybę porysuje. Co do mitycznych teorii, że szybę należy czyścic starą gazetą czy tetrową pielucha to warto to wsadzić w bajki. Może twój ojciec robił tak w ‘87 bo nie było innych opcji ale dziś to nie ma racji bytu.
Płyn aplikujemy na szybę w małej ilości (2-3 strzały na boczną szybę wystarczy), jedno psiknięcie na fibrę i wypracowujemy środek na szybie. Jeśli zachodzi taka potrzeba, produkt nie odparowuje z szyby docieramy go drugą, suchą mikrofibrą.
Produkty, które mogę polecić z własnego doświadczenia 1. Ludwig z alkoholem – chemiczna nuta cytryny, płyn tani. Radzi sobie nawet z rozpuszczaniem resztek robaków z szyb. Dobrze odtłuszcza powierzchnie. 2. Tenzi Detailer Czysta Szyba – odkryłem go niedawno. Ładny zapach męskich, morskich perfum. Płyn jest bardzo wydajny. Aplikujemy na szybę dwa strzały „na krzyż”, wypracowujemy fibrą i to wszystko. Może nie jest to żaden mocarz ale radzi sobie całkiem dobrze w tej
Felgi dla samochodu są wizytówką, czyste dają +10 do looku auta. Dbanie o nasz felunek, nie należy do najprostszych. Nie da się ukryć potrzeba tu odrobiny wiedzy i doświadczenia by robić to sprawnie i skutecznie.
Zacznijmy od chemii. Tu można podzielić środki na 3 grupy: • Chemia kwasowa – b--ń ostateczna do najsilniejszych szczurów. Wymaga dużo pracy, środki przeważnie strasznie śmierdzą i wymagają bardzo dokładnego wypłukania. W kontakcie ze skóra mogą wywoływać poparzenia, podrażnienia i wysypkę. Produkty występują zarówno w koncentratach oraz gotowe do użycia. Aplikujemy je na felgi za pomocą atomizera, dodatkowo można sobie rozrobić małą ilość środka do pojemniczka i moczyć w nim pędzel. W komentarzu efekty pracy kwasów na felgach.
Jeśli chodzi o produkty kwasowe to pracowałem tylko z Tenzi ALUX. Produkt sprawdza się fajnie, działałem w stężeniu 1:3-1:4. Na zdjęciu efekt pracy, wymagało to odrobiny wysiłku. Trzeba uważać bo produkt ALUX GT nie jest mocniejszą wersją ALUXa jak może sugerować nazwa a produktem gotowym do użycia. Z ekonomicznego punktu widzenia wybór beznadziejny. Cena koncentratu około 11 zł za 1L.
De-irony niepolecane: 4Detailers Hummer Iron - w rzeczywistości to kwas udający deironizer, nieświadomy użytkownik może sobie narobić tym szkody. Producent deklaruje neutralne Ph ale w rzeczywistości to kwas o Ph na poziomie 1. Więcej o tym produkcie powiedział Detailingowy Dziadzia na swoim kanale: https://www.youtube.com/watch?v=_nhQ1C5ZkTo
Skoro mamy już ogarnięte felgi czas zająć się naszymi oponami. Dbanie o gumy sprowadza się do dwóch czynności: umycia ich oraz zaaplikowania dressingu do opon zwanego przez niektórych "czernidłem".
Pierwszy etap ma przygotować oponę do nałożenia dressingu - oczyścić ją by zapewnić jak najlepszą trwałości. Do mycia opon możemy wykorzystać dedykowane do tego środki lub APC. W internecie krążą plotki jakoby APC nie nadawało się do czyszczenia opon ponieważ je zbytnio wysusza. Prosząc o dowody, uzyskujemy jedynie odpowiedź "to sam sobie sprawdź" więc podchodzę do tych informacji z dużą rezerwą. Do szorowania używam szczotek z krótkim i sztywnym włosiem. Chemia do gumy sprzedawana jest najczęściej w formie koncentratu. Po rozrobieniu płynu zgodnie z zaleceniami producenta, aplikujemy go na oponę i wypracowujemy szczotką. Oponę można wcześniej spłukać wodą. W przypadku środków tire&rubber cleaner dobrze sprawdzają się atomizery ze spieniaczem. Operacje powtarzamy do czasu uzyskania białej piany (najczęściej guma wymaga wypracowania 3-4 razy).
Polecane dressingi: 1. K2 Sigma/Sigma Pro – bliźniacze produkty w formie żelu. Aplikacja może nie jest z tych najłatwiejszych za to produkt nadrabia wydajnością oraz trwałością. Jeżeli po nałożeniu zostawimy go na oponie uzyskamy połysk, gdybyśmy zdecydowali się go dotrzeć to pozostawi satynowe wykończenie. Produkt można aplikować ma dwie warstwy. Zwykły kosztuje ok. 20 zł za 500 ml i ma w zestawie aplikator (mocno średni), Pro to wydatek rzędu 30 zł ale
Zanim przystąpimy do mycia na dwa wiadra, warto zebrać ze zderzaka pozostałości owadów. Nie jest to takie prosty jakby się wydawało. Długo hodowana kolonia fruwających przyjaciół jest bardzo uporczywa a zwykłe „cyk myjeczką” zwykle nie wystarczy. Chitynowe pancerze mogą wbijać się w warstwę lakieru a mechaniczne usuwanie ich potrafi narobić większej szkody. Patent z gąbką obitą siateczką można wsadzić sobie w zakładkę „Janusze detailingu”. Najlepszym sposobem
Polecane produkty na bazie moich doświadczeń: 01. Plak Usuwa Owady – środek dobry do regularnego czyszczenia owadów ze zderzaka/maski. Wystarczający na świeże pamiątki z trasy. 02. Allegrini GO-GO Insect – moim zdaniem najlepszy środek na owady a na pewno z najkorzystniejszym stosunkiem jakość/cena. Nie narusza wosków, bardzo dobrze rozpuszcza chitynowe pancerze i kupy owadów. Producent zastawił na nas małą pułapkę. Kupując butelkę 750ml za około 20 zł otrzymujemy produkt gotowy do użycia.
Dziś przechodzimy do mycia karoserii naszego auto. Proces ten możemy podzielić na dwa etapy: pre-wash oraz mycie właściwe tzw. „na dwa wiadra”. Dziś zajmiemy się tym pierwszym.
Pre-wash, czy po polsku mycie wstępne, ma na celu zmiękczenie najgrubszego brudu i usunięcie go z karoserii. Pozwoli nam to zminimalizować ryzyko mikrozarysowań w drugim etapie mycia, który wymaga mechanicznej ingerencji na lakierze. Pre-wash może przybrać różne formy. Ja wyróżnił bym 3 ze względu na rodzaj zastosowanej chemii:
Polecane piany neutralne: 1. K2 Bela/Bela PRO – podstawowa piana aktywna, idealna do pracy w stężeniu 1:15 z myjki, właściwości myjące na średnim dla neutralnych pian poziomie. Bardzo łatwo się rozpuszcza w wodzie. Wariant w złotej butelce oraz PRO są moim zdaniem bliźniacze. Jedyna różnica to kolor płynu – zwykła jest słomkowa a PRO bezbarwna. Dostępne w 3 bardzo fajnych zapachach – ja od siebie polecam Energy Fruit. Dostępne w marketach. 2.
Kilka słów o narzędziach do aplikacji. • Pianownice do myjek – tu prym wjedzie pianownica LS3. Osobiście od razu zainwestowałem 130 zł w narzędzie. Wykonanie złączek z mosiądzu, regulacja ilości chemii z podajnika. Do tego dostępne dysze i sitka w razie potrzeby serwisu. Piana wychodzi wzorowa. Dostępna do wszystkich najpopularniejszych myjek. • Pianownice ręczne – osobiście używam jakiegoś no-name za 25 zł, mam dwie sztuki. Jakość dość chińska, często trzeba coś dokręcić
#breakingbad #bettercallsaul