Trzeba bylo isc do zawki i zostac majstrem budowlanki. Jak patrze jaki hajs robia znajomi ktorzy zajmuja sie wykonczeniówka to szok czesto. Klientow pod korek na prawie rok do przodu, wiec moga pozwolic sobie na walenie zaporowych cen (ludzie czesto i tak sie zgadzaja), sami sa swoim szefem, maja elastyczne godziny, nie chca jakiejs roboty wziac to nie biora. Same plusy a takie programistyczne 15k to zarobia w miescie na jednej lazience
hanma







