#perfumy Ostatnio udało mi się przetestować oskarkowe hity: Coral Fantasy i Yellow Dream. Yellow Dream to taki osłabiony SWY (bez gumobalonowej lawendy) z mocną nutą ananasa, parametrowo bezpieczny. Coral Fantasy to jakieś efemeryczne jabuszko z szałwią, własnie tą gumobalonową lawendą, wanilią i to wszystko podbite iso-e super. Generealnie oby dwa oceniam pozytywnie, Yellow Dream bardziej mi siadł bo mimo ulepności jest do udźwignięcia latem, Coral Fantasy wydaje się trochę nijaki,

czarny_piotrus













