Choruję na depresję, pewnie od wielu lat, ale oficjalnie od stycznia, właściwie choruję na Chad z rysem depresyjnym. Wpadam ciągle w epizody z kiepskiego, w bardzo zły. Objawiają się u mnie spadkiem koncentracji, która i tak normalnie jest mała, a w epizodach nie potrafię się do niczego zmobilizować, nawet mycie to za wiele, po prostu się zmuszam tak jakby mózg odmawiał mi posłuszeństwa, jakbym miała demencję czy coś podobnego, mam przez to
@katka2017: no pewnie średnio podobno do 2 lat może trzymać i najczęściej się kończy, ale jeżeli jest podłoże pierwotne lub wtórne medyczne, to trzeba wesprzeć lekami. Jesteś w stanie odnaleźć przyczynę? Psychologowie szukają tego potwora, oswajają/uśmiercają go i pomagają dalej żyć bardziej świadomie. Czasami samo wypowiedzenie czy przyznanie się do problemu pomaga.
Normalny sylwester, ludzie w Polsce raczej spędzają go przed tv i nie robią z tego symbolu życia - co w tym złego? Liczy się jak się czujesz, a można różnie w różnych miejscach. Ja nigdy nie pracowałam, nie wychodziłam z domu, cudem dostałam pracę w wieku prawie 40 lat, gdy tutaj 30 to powód do załamania, a ja nawet nie widzę mojego wieku - nikogo nie mam, i co z tego? Mam
@katka2017 myślę, ze idzie Ci świetnie (na pewno ciężko, ale widać efekty) - samo to ze otworzyłas oczy - To najważniejszy krok.. Życzę Ci sukcesów w 2025 🎇
@LostHoldenCaulfield: Jestem w tej sytuacji. Pozostaje tylko siła umysłu - ale ja jeszcze nie potrafię, chociaż próbuję. Tylko umysłem ocenisz amplitudę uderzeń swego serca - a później musisz stworzyć w nim to miejsce. Wtedy pozostanie tylko droga by powstało do życia i wprawiło w ruch twoją krew, napędzającą serce...
Przyjęli mnie do Capegemini, na stanowisko z angielskim C1, częściowo na słuchawce - jednak je nie czuję się na ten poziom, mają tam dużą rotację, wiec pewnie biorą każdego co ledwo coś mówi - może ktoś pracował w tym przybytku i może się podzielić wiedzą - czy warto ryzykować stres i resztkę spokoju? To moja pierwsza praca więc nie wiem - ale opinie mają okropne, z drugiej, wszędzie teraz mają okropne.#praca
@empty11: Brałam pod uwagę to co piszesz, ale już mnie z nerwów wszystko rozbolało, jak więc mam udźwignąć taki stres? - nie mogę się przemóc, a to była windykacja i rozmowy i maile, poza tym mam 3 wizyty u lekarzy których nie mogłabym zaliczyć, a są dla mnie ważne, ciężko to w ogóle wszystko pogodzić. Potem już nawet żałowałam tego aplikowania, źle zrobiłam. Ja 10 lat nie wychodziłam z domu,
@katka2017: ja nie mam strachu przed śmiercią, to jest chwila uderzenie o coś głową i cię nie ma , żyje tylko bo mam super mamę i jak jej zabraknie załamie się psychicznie i odejdę z tego świata brutalnego opartego na pieniądzach
@Rencista_z_przypadku: W sumie masz rację, byle szybko, najgorzej jak się trafią przeciągające się choroby. Na pieniądzach, koneksjach, okolicznościach które można kupić, wszechobecnym szpanie i biologii.