Skoro pracodawca ma w nosie dobrze płacić to pracownik też ma to gdzieś
Firmy kurierskie nie są pracodawcami kurierów.
Przeciętny kurier zarabia znacznie lepiej niż średnia krajowa. Prawdopodobnie więc zarabia lepiej niż zdecydowana większość klientów. Chociaż za to z jakimi nieraz dzbanami trzeba się szarpać, to kwoty na fakturach rzeczywiście są za niskie
@Toxicowski Nie zrozumiałeś mnie. Chodzi mi o to, że on na Twojej pracy przecież też chce zarobić. Zwykle u pośrednika jest niezły wyzysk, chociaż zdarzają się wyjątki. Tak czy inaczej na B2B zawsze lepiej wyjdziesz.
@syjusz Nie wiem gdzie na takich kateków trafiacie ;) Jakby do mnie z czymś takim ktoś wystartował, to przechodziłbym szybko do innej firmy. Teraz kurierów brakuje. KTK/kierowników nie.
I dziękuję za filmik. :) Też opieram się głównie na relacjach znajomych. Dwa tygodnie w trasie, to nie problem, bo jestem singlem. Rok można się przemęczyć i odłożyć niezłą kwotę. Zwłaszcza, że słyszałem od kumpli, że system wygląda tak: dwa tygodnie w trasie, tydzień w domu.
@syjusz Widzę siebie we własnym biznesie, ale na to potrzebuję poważnego kapitału. ;)
Co do jeżdżenia samochodami, to bardzo mi to odpowiada. Wcale mnie to nie męczy, mogę jeździć długimi godzinami. Jeden z lepszych zawodów jakie wykonywałem.
Kur... Skąd ludzie w #depresja mają mieć pieniądze na leczenie depresji(2 sesje w tygodniu = prawie tysiąc złotych miesięcznie)? Dlaczego psychoterapia jest tak droga?
@jazmojegopokoju: To sama prawda. Depresja nie jest chorobą dla ludzi biednych. 900 złotych miesięcznie w---------m na to, aby jakoś trzymać się w kupie. I cieszę się, że mnie na to stać. A co mają zrobić ludzie, którzy tych pieniędzy nie mają? No, ale co poradzić, gdy finansowanie psychiatrii mamy na poziomie Ukrainy ( ಠ_ಠ)
Lekko ponad miesiąc zażywania fluoksetyny. Chyba dobry czas na pierwsze podsumowanie.
Plusy: Zdecydowana poprawa nastroju. Dalej nie jest super i zdarzają mi się dołki, a także myśli samobójcze, ale zdecydowanie rzadziej i są mniej intensywne. Jestem nawet w stanie odczuwać radość życia która trwa nieco dłużej niż do końca spotkania ze znajomymi ;) Życie dalej nie ma sensu, ale przejmuję się tym coraz mniej. Podoba mi się to w jakim kierunku zmierzam. No i najważniejsze:
@ffdgh Masz rację. Tylko, że jest też masa zawodów w których można naprawdę dobrze zarabiać bez studiów. Mam magistra ekonomii, ale praca w biurze w korpo mnie zabijała. No i ją rzuciłem i pracuję teraz fizycznie zarabiając dużo więcej niż wcześniej, a przy okazji moja robota mnie cieszy, bo nie męczy mnie psychicznie. Wracając do domu mam siły czytać książki, pisać swoją, uczyć się języka, no po prostu w fajny sposób
@Neoplan Naprawdę wierzysz w ZUS i w emeryturę w tym państwie? ;) Odpowiadając na Twoje pytanie, to zarabiam tyle, że za kilka miesięcy będę mieć kapitał na własną działalność gospodarczą do której dążę od dawna. W ostateczności jednak nawet całe życie mógłbym pracować w obecnym miejscu. To wcale nie jest ciężka praca, jest też dużo osób starszych, które świetnie sobie radzą. Nie wiem skąd w ludziach takie stereotypy o pracy fizycznej
Wypok to dla mnie miejsce gdzie mogę pisać rzeczy, których nie napisałbym nigdzie indziej. Służy to głównie mi, a przy okazji obserwuję jak kilka osób na to zareaguje.
Fluoksetyna okazała się strzałem w dziesiątkę. Z każdym dniem czuję się coraz lepiej, a poczucie pustki i bezsensu powoli blednie i mija. Tylko, że... Boję się co będzie dalej :) Z depresją żyłem kilka lat. Rozwijałem się pomimo niej, bo nauczyłem się negatywnej motywacji. A jak mi teraz tego zaczyna brakować, to nie czuję potrzeby rozwoju. Po co mam się uczyć dodatkowego języka, skoro tak jak jest teraz jest dobrze? Po co
@kapustnik: Nie jest durne. Jako freelancer najwięcej i najefektywniej zlecenia robiłam właśnie w chwilach spadku. Do tego byłam bardziej zaangażowana np. w szukanie pracy na etat (bo chcę wrócić do ludzi). Teraz się polepszyło i nie umiem wziąć się do roboty, przez co zlecenia oddaję spóźnione, motywacja spadła. Sama się boję, jak będzie jeszcze lepiej, bo wtedy to chyba przestanę w ogóle pracować i będę karmić się powietrzem. No i
Skoro biorąc tabletki czuję jakiś tam rodzaj szczęścia i samozadowolenia, a nie wezmąc draństw czuję smutek i bezsens swej egzystencji, to który stan jest właściwy, a który jest samooszukiwaniem się?
@bullsh1t Redpill, to w sporej części bullshit, jeżeli o niego Ci chodzi.
@Anhed No właśnie. Spotkałem się kiedyś z hipotezą, że depresja jest po prostu realnym spojrzeniem na rzeczywistość. Np. większość ludzi wypiera myśl o swojej śmierci i żyje jakby nigdy nie miała umrzeć. Nie widzą tego jak ich egzystencja jest krótka, krucha i pozbawiona większego sensu.
@Anhed No właśnie, wskazuje na to teoria samolubnego genu. Pomimo wszystko nie uważam się za nihilistę. Na początku swojej depresji, gdy nie potrafiłem jeszcze zaakceptować, że z energicznego i cieszącego się życiem faceta stałem się przygnębioną, filozofującą bryłą, to chwytałem się dość mocno zachowań hedonistycznych.
Próbowałem też przereklamowanego i rozdmuchane go Carpe diem, które to jest w swojej istocie głupim podejściem. Bo czy gdyby następny dzień miałby być ostatnim, to czy
Takie chamstwo w GLSie jest do tej pory, najbardziej konfliktowa firma kurierska XD
#heheszki #humorobrazkowy #kurier
źródło: comment_zWnPKi8ILvoOr08i5Jw95DSmhBRhvCqe.jpg
PobierzFirmy kurierskie nie są pracodawcami kurierów.
Przeciętny kurier zarabia znacznie lepiej niż średnia krajowa. Prawdopodobnie więc zarabia lepiej niż zdecydowana większość klientów. Chociaż za to z jakimi nieraz dzbanami trzeba się szarpać, to kwoty na fakturach rzeczywiście są za niskie
Ty u pośrednika jak rozumiem?
I dziękuję za filmik. :) Też opieram się głównie na relacjach znajomych. Dwa tygodnie w trasie, to nie problem, bo jestem singlem. Rok można się przemęczyć i odłożyć niezłą kwotę.
Zwłaszcza, że słyszałem od kumpli, że system wygląda tak: dwa tygodnie w trasie, tydzień w domu.
Co do jeżdżenia samochodami, to bardzo mi to odpowiada. Wcale mnie to nie męczy, mogę jeździć długimi godzinami. Jeden z lepszych zawodów jakie wykonywałem.