Nie wiem czy tylko jak tak mam, ale spotkania ze znajomymi mojej dziewczyny wykańczają mnie psychicznie. Tzn. mogę ich zobaczyć tak raz na kwartał, bo nie jestem w stanie gadać o serialach, wycieczkach, imprezzzkach przez dłużej niż te kilka godzin i przez tyle jestem w stanie nałożyć maskę normika i udawać, że jest okej. Już pomijam, że nie uczestniczę w klubowych spędach, nie oglądam seriali i tak udaje, że mamy wspólne tematy

kimunyest95




