Polegało to na tym, że stawaliśmy w jakimś miasteczku, otwarte było od piatku popołudnia do 22, sobota od 14 do 24, niedziela od 14 do 20 czasem 22. Po zamknięciu w niedzielę, od razu pakowanie i na następny plac gdzieś w Szwecji.
Każdego ranka przed otwarciem był obowiązkowy obchód każdej z atrakcji i kontrola połączeń, śrub itp.
Po złożeniu całości a przed otwarciem dla gości, przychodził






Moje jednakowoż było na białym tle, żadnych cieni, bez retuszu, wyszło całkiem ok.
Mój wuj zaordynował sobie też taki sposób. Nie było jednak u niego białej ściany, zrobiliśmy więc foto na tle ściany w przedpokoju, kolor tam był taki żółtawy, cień widoczny, w gęba wuja zajmowała cały kadr.
- nie przejdzie- powiadam
- wysyłaj, nie marudź - rzecze wuj.
-