Wchodzę dzisiaj na uczelnię, pełznę do pokoiku (pracuję w nim ja i cztery inne dziewczyny) i myślę: kawa. O cholera, skończyła się. Nieśmiało spoglądam na półeczki i oczom mym ukazuje się mały, otwarty i wygnieciony woreczek jakobsa. Zaglądam - w połowie pełny. Tylko coś nie gra, jakieś takie białe małe ziarenka pomiędzy czarnymi ziarenkami, wygląda jak piaseczek.
Poddaję to dalszym oględzinom, wnikliwie czekam, napięcie rośnie - nie, piaseczek się nie rusza. Uff. Ale
@fervida: takie gesty nie powinny byc traktowane jako wyzsza wyzszosc, a standard, obustronnie oczywiscie
To, ze doszukujesz sie profitu w postaci zachwytow mniejszych lub wiekszych eliminuje w mojej interpretacji mysl, ze tak mu robisz, bo tak czujesz i chcesz ( ͡°͜ʖ͡°)
>>>>Pomocy, żółw ninja demoluje mi mieszkanie!<<<<
Już mówię o co kaman. Znalazłam w październiku żółwia stepowego (panienka, 14cm długości skurupy, ładna, równa, zdrowa) w parku na spacerze. Pomyślałam że hurr durr ktoś zgubił albo wyrzucił, poogłaszałam w sieci, nikogo - dobra, została ze mną. Wyczarowałam jej terrarium (150x50x50), elegancko, domek, woda, roślinki, UV, grzanko, mucha nie siada.
@fervida: Świetna historia ( ͡°͜ʖ͡°) Niestety chyba wszystkie zwierzęta (oprócz psów) całe życie spędzają na próbach ucieczki. Mój żółw potrafi pokonać wysoki na 15 cm próg i wejść na balkon celem wykroczenia z niego. Wydaje mi się, że gdybyś mieszkała w domu z 200-metrowym ogrodem, to żółwiczka wciąż próbowałaby wykonać podkop pod płotem i przez niego uciec. Chyba jedyne co możesz zrobić, to przejechać
Pies w moim domu chodzi jak w zegarku. Komend zna tyle że nie zliczę, reaguje bardziej na myśl niż na słowo, przytula się wtedy kiedy pozwolę, patrzy na mnie jak w obrazek, nigdy niczego nie zniszczył, na smaczki zawsze musi zapracować. Mam też kota.
Leżę w piwnicy, popijam wino, oglądam heheszki. Kot w pewnym momencie zuchwale wlazła mi na głowę, przydepnęła nos, spojrzała głęboko w moje zaskoczone oczy, z zamarłej z wrażenia
@fervida: Głupie pytanie gdzie wykopki spędzają piątkowy wieczór, no a gdzie mamy spędzać jak z piwnicy tylko na Boże Narodzenie i Wielkanoc wychodzim?
Mała dziewczynka znalazła na drodze i przyniosła do mnie :/ A że dziecięce oczęta zrobią ze mną wszystko, to od teraz jestem karmicielką i operuję robalami.
Mały jest dzielny, jak da radę to poleci :) Proszę mnie wspierać, bo robale ohyda.
O cholera, skończyła się.
Nieśmiało spoglądam na półeczki i oczom mym ukazuje się mały, otwarty i wygnieciony woreczek jakobsa. Zaglądam - w połowie pełny. Tylko coś nie gra, jakieś takie białe małe ziarenka pomiędzy czarnymi ziarenkami, wygląda jak piaseczek.
Poddaję to dalszym oględzinom, wnikliwie czekam, napięcie rośnie - nie, piaseczek się nie rusza. Uff.
Ale
źródło: comment_AK9V5qcDcjHJ6oguvDQKH13hrfUkECfl.jpg
Pobierz