Mireczki und Mirabelki mam problem z żoną. Kłócimy się z powodu ...jedzenia... Tak z powodu jedzenia. Aż trudno w to uwierzyć. Ja dość dużych rozmiarów Mirek lubię sporo zjeść i o to ma pretensje moja żona. Twierdzi, że każdy w rodzinie powinien jeść po równo. Ja jednak jestem zdania, że głowa rodziny(czyli ja) zjada lwią część posiłków do syta i reszta dla pozostałej części rodziny. Żona mi zarzuca, że jestem egoistą i
konto usunięte










