@AnonimoweMirkoWyznania: Nie masz co obniżać standardów, Miras. Wiem, że samotność jest frustrująca i człowiek w pewnym momencie dochodzi do tego poziomu, że jest w stanie zacząć spotykać się z kimkolwiek tylko po to, żeby mieć wrażenie obcowania z drugim człowiekiem, ale i tak nie warto iść tą drogą. Spotkania będą stratą czasu, a po spotkaniach będziesz miał głowie myśli dotyczące wyłącznie tego, że nie jesteście w stanie się dogadać. Pozostaje
@Kodzirasek: coś w tym jest, żeby utrzymać związek na dłużej charakter i bycie "pieknym w srodku" jest niezbędne ale jest to rozpatrywane tylko kiedy spełnisz kryteria dt wyglądu
Wróciłem na Tindera po jakimś czasie. Nigdy nie miałem problemu z pozyskiwaniem par, nawiązywaniem gadki i tym całym small talku. Jednak zauważyłem, że teraz jest trudniej niż kiedykolwiek. Laski po otrzymaniu prostego pytania, dostają "przeciążenia umysłowego" i gubią się, a rozmowa się urywa. Jest niezwykle trudno podtrzymać konwersacje i przejść przez ten moment wstępnego poznania. Konsekwentna wymiana 10 wiadomości by doprowadzić do instagrama, to naprawdę wyczyn. Zaczyna się normalnie, a kończy... niespodziewanie.
Tinder to jest jednak nierówna "walka" dla facetów. Kolejny nienapawający optymizmem przykład z mojej "przygody" z tą aplikacją. Zacząłem pisać z kolejną panną, gadka kleiła się na tyle, że pisaliśmy bez przerwy parę dni. Pierwszy raz trafiła mi się taka dziewczyna. Na pierwszym spotkaniu (i zarazem ostatnim) zaznaczała, że jeżeli coś wg mnie byłoby nie tak, to powiedzieć/napisać to wprost, bo nie lubi jak faceci olewają ją bez słowa. Zgadnijcie kto po
@Onaaa20: z najwiekszej szarej myszki jaka byla w moim gimnazjum z czasem wyszedl najwiekszy szon z jakim mialem do czynienia.Byl czas ze praktycznie co tyd widzialem ja na miescie z innym chlopem, zwykle 2 glowy wyzszy od niej. Nawet 2 moich kolegow ja mialo(a mam niewielu) pozornie taka dobra dziewczyna sie wydawala.
@StatekKosmiczny98: k00rwa, jestem właśnie w takiej sytuacji jak opisałeś. Jakbyś mi te wszystkie słowa z gardła wydarł. Ostatnio - dokładnie w wigilię, 28- letnia świeża rozwódka chciała przyjechać do mnie 100 km na r00chańsko, bo od kilku miesięcy nie mlaskała żadnego kindybała. Chciała zostawić swoje 2-letnie dziecko, matkę i rodzeństwo tylko po to żeby spełnić wszystkie moje fantazje, o których jej powiedziałem przez telefon. Ach... A mogłem mieć darmowy anal
źródło: comment_1641518877Kpgb0dgzf0R1BCr42kYNEK.jpg
Pobierz