Pamiętam jak za gówniaka oglądałem Blair Witch Project. Film urywał się w momencie, kiedy ostatni z ocalałych trafia do chaty, prawdopodobnie tytułowej wiedźmy, i widzi swojego kompana, stojącego tyłem do ściany. Następnie kamera upada i słychać krzyk.
Oprócz zagrywki marketingowej, według której film był dokumentem, a zdarzenia faktycznie miały miejsce (aktorzy przez długi czas nie pojawiali się w innych produkcjach), poszła plotka, że istnieją taśmy, na których zarejestrowano ciąg dalszy wydarzeń w
@biesy: a jeszcze mniej osób pamięta że film był wyświetlany w polskich kinach na początku lat 2000, niebieski miał przyjemność być widzem i doskonale pamięta swoje osranie jak i innych widzów bo praktycznie nikt nie wiedział wtedy, że to fikcja.
@HelterSkelter88: @kyloe: @biesy: Też byłem na tym filmie w kinie. Tak jak mówicie, kiedyś nie było internetu, spojlerów i często szło się na film kompletnie nie wiedząc o czym jest. Ja miałem jeszcze fajniej, bo sposobem udawało mi się czasem wbić na nielegalu do kina za darmo. Minus był taki, że trzeba było się pojawić jakieś 15 minut po rozpoczęciu seansu, żeby nie zostać przyłapanym. Jakiż
@biesy: nieśmieszne i w ogóle źle zrobione, bo 'x' nie powinno być w imieniu tylko w czasowniku, np. "Patrz Bożenko, musiałxś iść w sobotę na squot, a ja nie", ect.
#mecz