bella-ciao via Wykop
@dafto: Dokładnie, coś mi tu nie pasuje. Tyle ataków padaczkowych, to trochę nieprawdopodobne. Często przy takiej ilości trzeba się zastanowić czy są to napady padaczkowe czy nie czasem tężyczkowe albo rzekomopadaczkowe.
Poza tym w Polsce można zdiagnozować tak samo jak w niemczech, o ile czasem nie lepiej.
Proponuje znaleźć dobrego neurologa od epilepsji. Nie można liczyć na szpitale bo tam są tylko lekarze od procedur.
Poza tym w Polsce można zdiagnozować tak samo jak w niemczech, o ile czasem nie lepiej.
Proponuje znaleźć dobrego neurologa od epilepsji. Nie można liczyć na szpitale bo tam są tylko lekarze od procedur.


1. NFZ nie ma kasy na procedury (których sam ustala cenę).
2. Szpitale robią tyle ile mogą bo mają gotowe zespoły, poza tym często są to procedury ratujące życie.
3. Szpitale przez punkt 2. robią tzw nadwykonania.
4. NFZ nie płaci (lub płaci z dużym opóźnieniem na punkt 3 bo punkt 1
na wizytach i w szpitalach lekarze zajmują sie papierologią którą mogłyby za nich zrobić sekretarki, lub asystenci, a oni poświęcili by czas na badanie i lecznie pacjentów
co do dostępności lekarzy to jeśli jest ich mało to dlaczego jak chcesz iść prywatnie to masz często w tym samym tygodniu wizytę? Dlatego że ci co pracują prywatnie z