Czy ktoś z #warszawa mógłby mi wyjaśnić fenomen naleśnikarni Manekin przy Marszałowskiej? Ilekroć tamtędy przechodzę, to przed drzwiami stoi długaśna kolejka. Naprawdę jedzenie jest tam AŻ TAK dobre, czy ludzie po prostu stoją dla sportu? Pytałam dawno temu koleżanki, to mówiła, że stała dwie godziny przed wejściem, a na zamówienie czekała 40 minut. Mnie by się nie chciało. #jedzenie #kiciochpyta
@Shanny: Naleśniki faktycznie dobre, ale nie na tyle, żeby czekać na nie 2 godziny. Tak, czekaliśmy z chłopakiem 2 godziny na naleśniki, tyle że w Manekinie w Toruniu.
Byłam kiedyś w szpitalu psychiatrycznym na zamkniętym oddziale i wiecie co? Którejś nocy jakaś baba (oddział żeński) wysmarowała gównem cały kibel, umywalki, ściany w korytarzu oraz klamki (tam gdzie były, tj dyżurka, zabiegowy itd.). Miła odmiana, bo po tygodniu siedzenia tam sikanie na krzesło zrobiło się nudne. Jeśli ktoś się zastanawiał jak tam jest, to głównie nudno i obrzydliwie. Jeśli macie jakieś pytania o pobyt to śmiało.
@KlonKlona: No właśnie nijak. Bardzo rzadko były jakiekolwiek zajęcia, a jak już to trwały z pół godziny. Ogólnie nuda, brak komputera (bo na kablu od laptopa przecież można się powiesić) , dwa gniazdka na dyżurce żeby podładować telefon. W dodatku budzili o 7 rano.
@Mirkowy_Annon: @adrian0698: @Jakubens: Nie byłam na detoksie, trafiłam tam, bo miałam małą sprzeczkę ze swoim psychatrą (strasznie tępa baba), podniosłam głos i zadzwoniła po karetkę.. Byłam dwa tygodnie. Byłabym krócej gdybym nie dostała serii ataków padaczki po lekach które mi tam zaserwowali.
@KlonKlona: Wiesz, raz udawałam taki atak agresji, wydarłam się na pielęgniarkę z byle powodu i groziłam jej, ale tylko po to żeby "koleżanki" z sali pomyślały, że jestem agresywna i nie kradły moich rzeczy. Bo pełno było pacjentek które utkwiły tam prawdopodobnie na zawsze, których nikt nie odwiedzał i brakowało im naprawdę podstawowych rzeczy jak pasta do zębów, o jedzeniu nie wspominając.. Zaraz po wszystkim oczywiście poleciałam przeprosić panią.
@Mirkowy_Annon: Pytałam się w szpitalu dlaczego się tam znalazłam to powiedziano mi, że moja pani doktor powiedziała " noo.. wstała i dotknęła mojej ręki". No prawdopodobnie w-------m się i możliwe, ale sądzę, że to było trochę na złość. W sensie ten telefon.
@Mirkowy_Annon: Serio? To ciekawe. Mnie jak już zabrała karetka to spytali się tylko czy zgadzam się na przyjęcie na oddział, to się zgodziłam. Nie jestem jakaś mocno p----------a, chorują na chada - często myli się to ze schizofrenią, mogłam na izbie przyjęć gadać głupoty w ramach ogólnego słowotoku.
@The_Starfish: Nie wypisałam się, bo stwierdziłam, że skoro już tam jestem to niech mi zrobią kilka badań (EEG, testy z psychologiem) na które trzeba było troszkę poczekać. dodatkowo pobyt się wydłużył, bo dostałam serii napadów padaczkowych, uszkodziłam sobie trochę rękę, tego typu historie.
#seriale #pytanie Mirki szukam dobrego serialu. Wszystko co najbardziej znane i oczywiste już widziałem. Coś polecicie? Tematyka obojętna byle serial stanowił ciągłość fabularną i nie był komediowy.
Czy jest mozliwe przy przeziebieniu z ostrym kaszlem (z dnia na dzien czije sie coraz lepiej) ze rano przy okrzruszaniu flegmy jest w niej troche krwi i jest to spowodowane jakims oslabieniem czy podraznieniem a nie nowotworem czy czyms powaznym? W ciagu dnia tego nie ma w ogole tylko rano zaraz po przebudzeniu i dzieje sie to i od wczoraj. Z dnia na dzien czuje sie coraz lepiej kaszel tez coraz slabszy
Mówiłeś o tym lekarzowi? w ogóle byłeś u lekarza? Takie rzeczy warto porządnie do końca wyleczyć. Ale ogólnie myślę, że nie ma się co przejmować skoro czujesz się coraz lepiej. Też kiedyś kaszlałam krwią, przeszło mi i żyję :)
Dobra szybciutko dawaj najlepszy serial jaki widziałeś w życiu, a ja go zaraz odpalam. Ale taki najlepszy, żeby pierwszy odcinek mnie porwał. Trochę już widziałem, ale może akurat tego twojego najlepszego nie widziałem #seriale
Jak pracowałam w #biedronka to pod koniec zmiany codziennie można było znaleźć na sklepie sporo papierków po cukierkach, łupinek z pistacji i innych pustych opakowań po produktach, nadgryzionych bułek, ciastek, podpitych soków czy nawet puste puszki po browarach, pustą butelkę po setce wódki. I tu moje pytanie - jak to się dzieje? Po prostu nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby nie dość, że w--------ć coś bez płacenia, to
Mam taką zasadę, że jak pomyślę o kimś coś pozytywnego to mówię to tej osobie. Np ostatnio w rossmannie obsługiwała mnie taka młoda dziewczyna. Pomyślałam, że ma bardzo ładne rysy twarzy i powiedziałam do niej "ma Pani naprawdę ładną buzię" . Oczywiście wszystko z uśmiechem i takim tonem, żeby nie wyjść na psychopatkę. Była trochę w szoku, nieśmiałym tonem podziękowała i tak prześlicznie się uśmiechnęła, że już wiedziałam, że poprawiłam jej dzień.
@brak: @Jewpacabraa: @przecietny: Fakt, można wyjść na creepa. Ale w sumie nie obchodzi mnie to. W najgorszym wypadku ktoś sobie coś tam o mnie pomyśli. A inna sprawa, że całokształt mojej osoby sprawia, że to co mówię ciężko odebrać w negatywny sposób. Ogólnie jestem znakomitą manipulatorką, ale wykorzystuję to tylko w dobrych celach. Sama nie wiem, czy znam osobę równie miłą, jak ja. Może to brzmieć
@Dead_Inside ale ja nie jestem sztuczna w tym, co robię. Bardzo chcę być dobra. Nigdy nikogo nie obgaduje, jak już mówię coś negatywnego o kimś to ujmuję to w taki sposób np. "Jest mi przykro/czuję się tak a tak kiedy on/ona zachowuje się w jakiś sposób". Nie mówię o kimś że jest jakiś, a jak już mi się zdarzy na emocjach coś palnac to mam później wyrzuty sumienia.
#jedzenie #kiciochpyta