Uważam, że po II wojnie światowej najgorzej ma pokolenie urodzone mniej więcej po 2000 roku czyli moje.
Dzisiaj nawet będąc wykształconym trudno o zatrudnienie w perspektywicznej/dobrze płatnej pracy, młodzi często są skazani na pracę w szklanych wieżowcach, wiele z nich od pracy czy zawiedzionych oczekiwań ma nerwicę lub depresję...
Starsi ludzie na wyższych szczeblach w korporacji widzą, że pokolenie Z jest ideowe i wrażliwe i straszą nas właśnie podniesieniem głosu czy jakimiś uwagami.
Dzisiaj można kupić porządne ubrania z wyprzedaży w jakimkolwiek sklepie za grosze. Ja chodziłem w dziurawych butach do szkoły, ciuchy po rodzeństwie, albo szajs z bazaru. Bieda lat 90 aż piszczało Ojciec na bezrobociu był chyba z 2 lata i nie mógł znaleźć jakiejkolwiek pracy Matka pracowała za najniższą w szkodliwych warunkach I to w dużym mieście
Mnie to śmieszy hipokryzja w tym kontekście, że oni mówią że w Rosji i na Białorusi jest więcej wolności niż w zgniłej UE ale boją się pojechać do Rosji i robić tam swoje szopki, bo wiedzą że już nigdy do Polski nie wrócą.
Dla mnie największym kręceniem korbą był cały pandemiczny cyrk z wirusem, szczepionkami i kodami QR. Przykłady?
- Maseczka w samochodzie, gdy jedziesz sam — bo wirus może siedzieć na tylnej kanapie. - Kelnerki w maseczkach, klienci przy stolikach bez — bo wirus zna zasady savoir-vivre. - Szczepionka działa, ale maskę i tak noś. - Limit 5 osób na wigilię
Kibol jeszcze nie zaczął rządzić, już dzieli Polaków. Tak wiem, mówi o Tusku. Ale czy ktokolwiek ma wątpliwości, że równie źle będzie traktował Polaków głosujących na Trzaskowskiego? W sumie jest pierwszym prezydentem, który po wygranej nie podziękował kontrkandydatowi nie zadeklarował, że będzie prezydentem WSZYSTKICH Polaków.
Dobrze, że nie wrócił lufthansą, bo dopiero byłby skowyt. Ale fakt, to gruba przesada. Choć czytałem, że to musiał być specjalnie dostosowany transport¯_(ツ)_/¯
Uwielbiam takie boomerskie gadanie jacy to oni nie są silni, zaradni, potrafią używać szybkozlaczki- no chyba że pada firma produkująca garnki w której pracowali od 35 lat, wtedy są bardziej zagubienie niż dzieci we mgle
Dzisiaj nawet będąc wykształconym trudno o zatrudnienie w perspektywicznej/dobrze płatnej pracy, młodzi często są skazani na pracę w szklanych wieżowcach, wiele z nich od pracy czy zawiedzionych oczekiwań ma nerwicę lub depresję...
Starsi ludzie na wyższych szczeblach w korporacji widzą, że pokolenie Z jest ideowe i wrażliwe i straszą nas właśnie podniesieniem głosu czy jakimiś uwagami.
Widzę
źródło: image
PobierzJa chodziłem w dziurawych butach do szkoły, ciuchy po rodzeństwie, albo szajs z bazaru.
Bieda lat 90 aż piszczało
Ojciec na bezrobociu był chyba z 2 lata i nie mógł znaleźć jakiejkolwiek pracy
Matka pracowała za najniższą w szkodliwych warunkach
I to w dużym mieście