Wszyscy mówią o niesamowitej reakcji teamu medycznego, ale warto zwrócić uwagę na ogarnięcie samego Romana. Oszołomiony po uderzeniu, w płomieniach i przekoziołkowanym bolidzie, potrafił zachować na tyle zimną krew żeby wypiąć HANS, wypiąć się z pasów i znaleźć drogę do wyjścia, co nie było łatwe ze względu na zarówno pożar jak i ustawienie rozwalonego kokpitu, które zostawiło bardzo mało miejsca do wyjścia. Jak dla mnie pełen szacun mu się za to należy

CienkiPPP




































