Jako, że teraz na czasie jest serial #czarnobyl opowiem Wam pewna historię. Ciężko się będzie to czytało bo nie umiem zrobić entera na srajfonie więc z góry przepraszam. Historie opowiedziała mi mama, w 1986 roku miałam roczek, mieszkaliśmy na wsi, to były czasy komunizmu, cała nasza duża rodzina zjeżdżała się po świnki, ziemniaki, jajka, marchewkę buraku mleko itd jak do hipermarketu nie dając nic w zamian, nawet lizaka dzieciom a
konto usunięte via iOS










Mam głupie pytanie do perfekcyjnych Pań domu. Jak wy to robicie że wasze chaty wyglądają jak katalog ikei? XD
Moja matka potrafi, ciotka potrafi. Ja ogarniam na bieżąco + sprzątanie generalne raz na tydzień i takie dokładne raz na dwa miesiące ale nigdy nie jest idealnie. Zawsze zostaje jakiś osad pod prysznicem, smugi na kafelkach, nie umiem tak super ładnie