Są tu ludzie zdiagnozowani przez specjalistów z wieloletnim borderline, dobrze rozumiejący swoją dolegliwość, którzy rozpoczęli leczenie farmakologiczne normotymikami (typu lit / lamotrygina / kwas walproinowy) i mogą mi powiedzieć jak zmieniło się ich życie / uczucia / emocje / jak zmieniło się wszystko po rozpoczęciu leczenia? I czy podjęcie tej decyzji wg nich było z perspektywy czasu dobre. Może być anonimowo na PW.
Piję herbatę z mlekiem, wolę tosty niż polskie pieczywo, nawet będąc w Polsce przechodzę na czerwonym świetle a co najgorsza, zagaduję i uśmiecham się do sprzedawców, ochroniarzy i przypadkowych ludzi...
Czy jest dla mnie ratunek? Jak żyć po powrocie do Polski?
Dużo jest ostatnio pytań o potwierdzenie adresu przy zakładaniu pierwszego konta. Akurat tydzień temu próbowałem z kimś założyć i rzeczywiście jest lipa. Przeszliśmy wszystkie liczące sie banki, oprócz Coopa i Metro, w niektórych byliśmy w kilku placówkach. Wszędzie teraz są egzekwowane rygorystyczne przepisy dot. proof of address. Z opcji dostępnych dla swiezynek mozna użyć: - prawa jazdy provisional - list od landlorda (ale tylko jeżeli wnioskodawca płaci rent, jeżeli ktoś pomieszkuje np u rodziny/znajomych to
Są tu ludzie zdiagnozowani przez specjalistów z wieloletnim borderline, dobrze rozumiejący swoją dolegliwość, którzy rozpoczęli leczenie farmakologiczne normotymikami (typu lit / lamotrygina / kwas walproinowy) i mogą mi powiedzieć jak zmieniło się ich życie / uczucia / emocje / jak zmieniło się wszystko po rozpoczęciu leczenia? I czy podjęcie tej decyzji wg nich było z perspektywy czasu dobre. Może być anonimowo na PW.
EDIT: Lub podjęli
Komentarz usunięty przez autora