Myślicie, że jesteście zdolni do tego, by być w przyszłości choć trochę szczęśliwi? Ja mam takie wrażenie, że trochę się ślizgam przez to życie, ale wcale mi nie zależy, na niczym w sumie, bo już się pogodziłem, że koniec bliżej niż dalej. Pogodziłem się z tym jaki jestem i że świat mnie nie potrzebuje, a ja nie lubię być potrzebny. Raczej nie skończe tego w najbliżesz przyszłości, bo jeszcze kilka osób chce

Wypopkowicz












