Uff... wysypałem się właśnie z pociągu. Tłok był tak idealny, że nawet nie dało się wyciągnąć telefonu. Nie miałem w swoim zasięgu żadnej poręczy, ale to nic - nie było gdzie się przewrócić. W sumie to z racji, że jest już ciemno, nawet nie widziałem gdzie już jesteśmy. Co prawda był wyświetlacz, ale prawa Murphy'ego działają w pełni - akurat teraz zaciął się na jednej stacji. Szczęśliwie w moim mieście większość wysiada,

Vlang via Android









