pracuję jako kelner(dorywczo). zmiana poranna, wczoraj, przychodzi facet z córką, godzina około 10. dzieciak nie w szkole, bo pewnie ferie szybko skojarzyłem ale to nie ważne. przyniosłem 2 rodzaje menu; dla dziecka i dla dorosłego i powiedziałem, że proszę dać znać to podejdę i przyjmę zamówienie. zza lady siedzę i obserwuje co ten facet robi. po chwili przywołuje mnie i mówi, że chciałby zamówić do jedzenia "naleśniki typu pancakes z owocami, a

Castellano

















