Moim zdaniem janusze z pasty "którzy nigdzie nie byli i nigdy nie żyli" wcale nie mają złego życia. Albo NIE MUSZĄ mieć. Wszystko to kwestia tego jak podchodzą do życia, jak traktują siebie i innych. To że ciężko pracują (ale wciąż to tylko 8 godzin), mają wredną żonę (sami też są wredni wiec idealnie pasują) albo siedzą cały wolny czas przed tv z browarem wcale nie znaczy ze nie mogą być szczęśliwi.

TurboDynamo
















