Może szczęście nie mieszka wcale w rzeczach, za którymi kazano nam gonić, ale w tych prawie niewidocznych przestrzeniach, które tak łatwo przeoczyć: w kubku gorącej, korzennej herbaty, w splecionych dłoniach, w urodzinowych tortach i w śmiechu, od którego boli brzuch. W tych światłach na niebie, ledwie widocznych z oddali. W tym, co małe, proste, niemalże za ciasne, a jednak wystarczająco wielkie, by szczęście w sobie pomieścić.

niewidka













