Przechodziłam sobie wczoraj z kuchni do pokoju, gdy na korytarzu trzech z nich grali sobie w zośkę. Nagle ja przechodzę, ci się zatrzymują, cisza - po czym jeden z nich do mnie po polsku "cześć!".
Grzecznie odpowiedziałam, przeszłam, a Ci zamiast grać no to nadal cisza stoją i się gapią..
Dziś jeden z nich zagadał do mnie takim łamanym polskim, czy mam ochotę napić się z nim piwa.











nie muszę patrzeć na ekran gdy oglądam dom z papieru