Patostreamer o pseudonimie denchks od miesięcy publikuję nagrania pokazujące, jak bezkarnie upokarza mieszkańców Szczecina, prowokuje osoby bezdomne, rozpowszechnia ich wizerunek bez zgody i tworzy content oparty na wyśmiewaniu ludzi, którzy znajdują się w trudnej sytuacji.
Z miejsca deportować prosto na front tych bezdomnych. Raz, patostrimer nie miałby się na kim dorabiać. Dwa, rozwiązany zostałby problem bezdomności w Szczecinie
Właściciele firmy, która modyfikowała auto Sebastiana Majtczaka, złożyli zeznania przed Sądem w Piotrkowie Trybunalskim Przyznali, że nie wiedzieli, czy bmw Majtczaka, którym doprowadził do tragicznego wypadku na autostradzie A1, po przeróbkach straciło homologację. silnik był o 100 KM mocniejszy.
Może potajemnie dokonali modyfikacji, złośliwie dołożyli koni, a Bogu ducha winny Sebastian wsiadł jak zwykle do auta, zapiął pasy, docisnął pedała gazu tak jak zawsze, a fura wyrwała przed siebie jak zła
Niestety ten wpis jest najgorszy ze wszystkich ale czuję się zobowiązany dla użytkowników którzy nas wspierali aby dokończyć historię..
Nie udało nam się, moja żona przegrała walkę z chorobą odchodząc w wieku 30 lat na moich rękach.. teraz jakoś trzeba przeżyć ostatnie pożegnanie i potem próbować stanąć na nogi dla córki.
Serdecznie dziękuję jeszcze raz za okazane wsparcie, pomoc i modlitwę. Szczerze to docenialiśmy.
#gory jaką uniwersalną kurtkę polecicie, żebym mógł w niej chodzić jesień, zima, wiosna zakładając tylko dodatkowe warstwy? Chodzi mi o rodzaj kurtki, bo jest ich mnóstwo. Softshell, hardshell, outdorowa, trekkingowa. Chciałbym kupić jedną porządną i przechodzić w niej całe życie.
@Siwa_Baba: no ale zależy na jakie warunki. Jakbym miał kupić jedną i tylko jedną, to kupiłbym ponownie hardshell mocno oddychający (np. Goretex) z podpinanym polarem (lub bez, jeśli już masz ciepłe warstwy). Chodzę w niej od 10 lat cały rok. Deszcze, śniegi, wiatry. Na zimę z polarem, czasami bez na softshell, czasami bez na puchówkę, czasami na base layer z lub bez polaru. W lato na deszcz. Wentylacja pod pachami,
Mój tata całe życie opłacał sobie ubezpieczenie w PZU. Wydał na to miliony monet. Dwa lata temu stwierdzono nowotwór złośliwy. Przeleżał przez ten czas kupę czasu w szpitalu i za każdy spędzony tam dzień PZU naliczyło odszkodowanie, łącznie kilka tysięcy zł. Tyle że wypłacono mu nie w gotówce, a w kartach aptecznych, które może sobie realizować w aptekach. Wszystkie leki ma refundowane, więc nie ma jak z nich skorzystać. Dla mnie to