Jak Wam opiszę co mnie dziś spotkało, to moczu nie utrzymacie. Godzina 21 z groszami. Normalnie jest jeszcze szarówka, ale dziś aura trupio ponura, więc ciemno jak w grobie. Czarne chmury jak włochate łapska pająka oplotły całe niebo. Wiatr huczy bezlitośnie szarpiąc przydrożnymi drzewami. Z nieba sączy się deszcz rozbijając się o przednią szybę niczym lepkie krople krwi rozmazane wycieraczkami. Jadę sobie sam jeden w tej uroczej scenerii drogą miedzy Strzegomiem a

Siwa_Baba



