Cześć Mirki. W jaki sposób poradziliście sobie psychicznie z tym że się zadłużacie na zalozmy 25-30 lat. Rozumiem że wizja posiadania własnego domu/nieruchomości jest istotna, ale co wami kierowało. Jestem właśnie na tym etapie i mnie to przeraża. Nie martwię się o raty na poziomie 2-4-5-7 tysięcy, nie chodzi o pieniądze. Bardziej o aspekt psychiczny. #budowadomu #kredyt
@SynuZMagazynu: Kredyt na parędziesiąt lat zawsze mi się kojarzył z psem który jest w kojcu (bez urazy oczywiście) bo czlowiek jest jednak uwiązany w pewien sposób. Nie zarobisz, nie spłacisz, jesteś na celowniku. Może zmienicie jednak moje myślenie
Czyli ryzyko ewentualnego bankructwa należy rozpatrywać w formie - nie mam kasy to sprzedaje i mam czyste sumienie, a nie w formie prawników, kar, komornika itp Tak wnioskuję.
W jaki sposób poradziliście sobie psychicznie z tym że się zadłużacie na zalozmy 25-30 lat. Rozumiem że wizja posiadania własnego domu/nieruchomości jest istotna, ale co wami kierowało. Jestem właśnie na tym etapie i mnie to przeraża. Nie martwię się o raty na poziomie 2-4-5-7 tysięcy, nie chodzi o pieniądze. Bardziej o aspekt psychiczny.
#budowadomu #kredyt
Tak wnioskuję.