@Reflexiej123: ja miałem przewagę mężczyzn na roku i tak teraz sobie tłumaczę i się usprawiedliwiam, że po prostu nie było okazji, żeby zagłuszyć sumienie i prawdę na swój temat
Na pierwszym roku laska zabrała mnie do lasku we wro na tekach polibudy. Oboje bylismy pijani. Chcialem wlozyc, gdy byla od tylu, ale nie jalos nie moglem trafic. Az zaczalem sie irytować. Po chwili powiedziala, ze jest dziewica i chce w końcu stracic dziewictwo. Zamurowalo mnie. Po chwili zaczyla rzygać i po oproznieniu zoladka wrocilimy do znajomych, a ją odwiozla do domu koleżanka.
@omoglin: Też szukam konserwatywki i tylko z taką się zwiążę, reszta niech s-------a. Tylko że ja na ostatnim roku studiów nadal nie zaruchałem nikogo. Nie wiem, jak ty to niby zrobiłeś. To jakiś tajny przepis jest na ruchanie, którego nie znam, czy co? Tak, mam znajomych, koleżanki i chodziłem na imprezy.
@Reaamu: Bo ty jesteś kobietą, więc nie ma "sam się znalazł", tylko ON cię znalazł i uznał za atrakcyjną. Bo tona facecie spoczywa konieczność znalezienia sobie dziewczyny, kobiety tylko czekają, żeby być znalezione. Do faceta żadna laska nie zagaduje, serio.
Dla faceta jedyną możliwością poznania dziewczyny jest podjęcie własnej aktywności, działania.
@omoglin: Jest za małe prawdopodobieństwo na znalezienie tam opisywanej przez ciebie wyżej konserwatywki, a 90% moich zainteresowań kręci się wokół polityki i ideologii. A mam za małą tolerancję dla lewaczek.
@Krajczar: Widzisz, jeżeli jest tak jak piszesz, to zawsze będę sam. Bo ja jestem tym ziomkiem kujonem od intelektualnych dysput o ekonomii, religii i polityce, a nie od gadania o pierdołach. Dlatego nie mam kontaktu ze znajomymi z gimbazy, bo ja z nimi nie mam o czym rozmawiać.
@AnonimoweMirkoWyznania: Jestem w analogicznej sytuacji do was, tylko że jeszcze nie skończyłem studiów. Chociaż w praktyce jednak skończyłem, bo zostały mi 2 semestry, które będą online, więc studia jako okres socjalizacji już są de facto za mną. Cóż, normickie życie - wyjazdy zagraniczne, zaangażowanie w koła i samorząd na uczelni, aktywność, dużo znajomych, zaproszenia na imprezy. Ale co z tego? Dla lasek zawsze byłem tylko kolegą. No i tak, ważę