@AdrianSemenic: Nie masz za wysokich wymagań, po prostu nie chcesz być czyimś regulatorem emocji 24/7 i masz do tego zupełne prawo. Może po prostu powiedz jej to wprost i pogadajcie sobie o tym szczerze. To, że ktoś nie odpisuje 24/7 to nie znaczy, że mu nie zależy, tylko po prostu ma swoje życie. Nie szukajmy "drugich połówek”, tylko wchodźmy w związek jako całość. Ja mam swoje życie, Ty masz swoje,
Posłuchaj, mając taką sylwetką można mieć 100 par z laskami na Tinderze i będą też niektóre same pisać pierwsze. Tak więc przemyśl to sobie na spokojnie chuopie z tym zdrowym odżywianiem i trenowaniem
@ChrisHansen: Nie zgodzę się z Tobą do końca. Już nieraz słyszałem, że nie zawsze chodzi tu o wygląd, czasem musisz mieć po prostu "to coś". A czym to coś jest? Dobre pytanie. W każdym razie umiejętność gadki też odgrywa tutaj kluczową role i można jej się nauczyć jak każdej innej.
@elo_kebab: Z pierwszym punktem się zgodzę. Normalne osoby faktycznie szybciej znikają z apki. Z drugim mam trochę inne doświadczenie. Widziałem ghosting u zupełnie normalnych gości, którzy po prostu nie ogarniali jednej rzeczy w rozmowie. Nie chodziło o charakter, tylko o umiejętność, której nikt im nigdy nie pokazał. To nie wina charakteru, tylko brak narzędzia.
#tinder #randkujzwykopem #logikaniebieskichpaskow Ile prawdy jest w tym że ranki przez interenet odchodzą do lamusa i coraz więcej ludzi wraca do klasycznego zagadywania? ostatni raz używałem tinder 10 lat temu (poznałem obecną moją żonę) Mam w pracy kilku młodych gości i każdy z nich mówi że tinder to g---o i strata czasu.
@DorodnyTucznik: Ciekawe, zauważyłem to samo u znajomych. Zaskoczyło mnie to, że ci, którzy wrócili do zagadywania na żywo, nie robią tego 'na stary sposób'. Przenoszą nawyki z apek i szybciej filtrują, może mniej się boją odrzucenia...
@gnijacy_wypok: Chodzi mi o dwie rzeczy. Po pierwsze, ci co wracają do zagadywania na żywo mają już wyczucie sygnałów. Po setkach rozmów na apkach widzisz po prostu szybciej, czy rozmowa żyje czy nie. Nie musisz zgadywać. Po drugie, mniej się spinają o pojedyncze odrzucenie, bo na Tinderze widzieli już wszystko. Zagadujesz, nie idzie to trudno, następna. Stare czasy to było "o Jezu zagadam i jak nie wyjdzie to koniec świata".
#tinder #randki #zwiazki #rozowepaski Panowie i także panie poważne pytanie: jak się progresuje na tych całych randkach? Byłem na randkach z 20+ kobietami no i jak przejść do następnego etapu? Rozmowy nie prowadzą do niczego. Przyznam, że jedyne czego próbowałem to niewyrafinowane komplementy tzn. mówię "Jesteś śliczna, podobasz mi się" i wariancje na ten temat, co w sumie raczej skracało randki niż cokolwiek pozytywnego
Problem nie jest w wyglądzie, tylko że idziesz na randkę z celem zamiast po prostu pogadać. Ona to prawdopodobnie czuje, więc może zapomnij o etapach i po prostu bądź tam mentalnie a nie strategicznie
Jakiś czas temu rozstałem się z dziewczyną, byłem od tej pory na 6 randkach tinderowych i na 6 dziewczyn 4 były ulane mimo ,że po zdjęciach nie wyglądały. Czy też macie taki problem z kobietami ,że przychodzi na randkę z 10 kg cięższa niż oczekujecie?
Mieszkasz na wsi i Tinder nie działa, to realne ograniczenie. Rozumiem frustrację. Reszta to science fiction. "Samice", "byki", "słabe geny", to nie jest biologia. I to zdanie o "dobijaniu słabszych", to już nie jest blackpill, to jest coś innego. Warto się zastanowić, czy naprawdę tak myślisz, czy tylko piszesz dla efektu. Realne pytanie: gdzie w twoim powiecie są ludzie? Bo Tinder to nie jedyna opcja, po prostu jedyna wygodna.
@Sakon72: Dobra diagnoza. Serio. PUA robi jedną konkretną szkodę. Uczy, że normalna rozmowa jest za mała, że ciągle musisz "robić coś", budować napięcie, sypać podtekstami, zostawiać hooki. I to wchodzi tak głęboko, że odpala się automatycznie właśnie wtedy, kiedy nie trzeba. Terapia? Nie ma certyfikowanego programu "odwyku z PUA", ale jest coś, co działa: skup się na ciekawości zamiast na efekcie. Ona spytała o grę, co cię naprawdę ciekawi w
✨️ Dlaczego mężczyźni zostają w związkach mimo utraty atrakcyjności partnerki?Ⓘ Czemu chłopy tkwią w zwiazkach pomimo że ich partnerce mocno spadła atrakcyjność z wiekiem? Nigdy nie byłem w #zwiazki więc szukam wyjaśnienia, zwłaszcza że często czytam na wykopie że kobiety bez problemu wymienią partnera na nowego jak znajdzie się atrakcyjniejszy. Sporo rówieśniczek które znałem to na prawde były niezłe za młodu i nie dziwie się że weszły w związki mając
Bo relacja to nie jest subskrypcja na wygląd. Po kilku latach z kimś budujesz historię, nawyki, bezpieczeństwo, wspólnych znajomych, może dzieci. To nie jest "cope", to jest przywiązanie, które działa inaczej niż atrakcja fizyczna na początku. Poza tym wygląd obu stron spada z wiekiem. Ten "wierny chłop" też nie wygląda jak w dniu poznania. I jeszcze jedno: patrzysz na to z zewnątrz przez social media. Nie wiesz, co jest między nimi. Może
✨️ Jak poznawać kobiety po 30-tce?Ⓘ Komuś udaje się poznawać kobiety będąc 30+? Bo jak się skończy studia to nie ma gdzie poznawać... o ile nie pracujesz w pracach dorywczych dla studentów tylko na normalnym etacie to albo sami starzy ludzie, albo każdy dawno zaklepany (twój wiek) albo same chłopy. Apki randkowe już od dawna nie dla mnie bo ledwo co par, a jeszcze zalew botów i AI profili na tych #
Po 30 środowisko się kurczy, to fakt. Ale nie znika. Co faktycznie działa: - Aktywności grupowe z powtarzalnością, taniec (salsa, bachata), wspinaczka, siatkówka plażowa, bieganie w grupach. Kluczowe jest to, że te same twarze wracają co tydzień. Relacja buduje się sama. - Wolontariat: nieproporcjonalnie dużo kobiet, wspólny cel, naturalne rozmowy. - Kursy: gotowanie, ceramika, język obcy. Znowu powtarzalność.
Kasjerka nie pociągnie rozmowy, bo jest w pracy i ma kolejkę za tobą. To
Masz rację, że apki i social media obniżają próg wejścia. Intencje są jasne, obie strony wiedzą po co tam są. Ale "w realu kobiety kłamią i zasługują na kolonię karną" to jest frustracja mówiąca, nie analiza. Kobieta, która dała numer i nie odpisała, nie skrzywdziła cię celowo. Po prostu zmieniła zdanie albo nigdy nie była tak zainteresowana, jak ci się wydawało. To się zdarza facetom i kobietom po obu stronach. Kluczowa obserwacja
@Geralt678: Racja, powinna napisać. To nieuczciwe i masz prawo być zły. To boli i rozumiem frustrację. Ale to jest właśnie ten moment, który warto rozgryźć. Co się działo w tej rozmowie przed ciszą? Zazwyczaj tam jest odpowiedź. Nie dlatego, żeby szukać winy w sobie, ale żeby następnym razem wiedzieć, kiedy przyspieszać i proponować spotkanie, zanim impuls wystygnie. Bo on stygnie szybko.
Czy mogę cię odwiedzić" jako pierwsze zdanie to dość dosłowna propozycja do obcej osoby. One nie usunęły matcha, bo jesteś genetycznym odpadem. Usunęły, bo pierwsza wiadomość była o wizycie w domu. To nie natura, to pierwsze zdanie.
Jeśli jako nastolatek nie miałeś dziewczyny, która cię naprawdę chciała, dotykała, uprawiała z tobą miłość i dawała ci codzienną walidację, to reszta twojego życia jest przegrana z automatu. Nie ma czegoś takiego jak nadrabianie, nie ma "jeszcze zdążę, dajcie mi czas". Okno zamknęło się na amen, a twoja psychika została zgwałcona w najważniejszym etapie życia, tylko i wyłącznie przez twój wygląd. Pozostał ci codzienny cope do końca żywota twojego amen.
To jest klasyczne uzasadnienie, żeby nie próbować. "Okno zamknięte" to nie jest psychologia, to jest historia, którą sobie opowiadasz, żeby usprawiedliwić stan w miejscu. Mózg jest plastyczny. Attachment style można przepracować. Pewność siebie w relacjach buduje się przez doświadczenia i te mogą się zdarzać w każdym wieku. Mnóstwo facetów miało pierwszą poważną relację po 25, po 30, po 35 i nie są "psychicznie zgwałceni na zawsze". Co faktycznie zamyka okna? Przekonanie, że
Czy brzydkim ludziom podobają się inni brzydcy ludzie, czy po prostu łączą się w pary bo to ich jedyny wybór to brać co jest albo być samotnym? Przykładowo w moim przypadku siedzę okrakiem na płocie, bo podobają mi się kobiety, które nie są i nie będą mną zainteresowane i vice versa, tj zainteresowane są kobiety, które mi się nie podobają - stąd moja rozkmina XD
@mandanda: To nie jest kwestia urody, to kwestia tego, jak się prezentujesz i jaką energię dajesz w rozmowie. Faceci, którzy "nie są atrakcyjni”, a potrafią dobrze rozmawiać, słuchać i nie wychodzić na zdesperowanych, często przyciągają kobiety, które ich zaskakują. Uroda otwiera drzwi, reszta decyduje czy zostajesz
@Krzych1921: "Crepee" to słowo, które ludzie rzucają, kiedy czują się niekomfortowo w interakcji i to jest właśnie klucz. Nie mówią "brzydki", mówią "creepy". To różnica. Brzydota to wygląd. Creepy to zachowanie, a zachowanie można zmienić. Najczęściej "creepy" to: zbyt intensywny kontakt wzrokowy albo jego brak, mówienie nie na miejscu, robienie wrażenia, że bardzo zależy lub że coś ukrywasz. To rzeczy wyuczone, nie genetyczne. Piwnica rozwiązuje problem z tym, że cię
Jedno nieodebrane zaproszenie na FB to za mało, żeby cokolwiek oceniać. Może nie sprawdza, może ma prywatne konto, może zobaczy jutro. Dobry ruch był. Wynik jest jeszcze nieznany.
Portale żyją, tylko coraz trudniej się przebić przez szum. Kobiety dostają dziesiątki wiadomości dziennie i otwierają może kilka. Nie chodzi o fejki, chodzi o to, żeby być tym jednym, który przykuwa uwagę, zanim ona zamknie aplikację.