Jezdziliłem dziś z moim kolegą Bartoshem od jeziora do jeziora. Te są tu oddalone od siebie średnio o kilkaset metrow. Nad każdym zatrzymywaliśmy się i lezeliśmy na kamieniach jedząc kanapki i warzywa.
Poza nami nie widziałem nikogo na całej linii brzegowej. Spokój i cisza.
Bartosh







Przyzwyczaiłem się do kolorowych, głównie czerwonych, szwedzkich domków i porządku na podwórkach. Wczoraj odwiedziłem dwa loppisy. Loppis, czyli potoczne określenie "loppmarknad" to pchli targ. To było dla mnie odkrycie ciemnej strony tego kraju, mimo, że chwalę kupowanie rzeczy z drugiej i dalszej ręki.
Kupowanie rzeczy z drugiej ręki wpisuje się w szwedzką dbałość o naturę, co jak już napisałem chwalę. To czego nie rozumiem to chęć posiadania wielu z
źródło: comment_15945311179R3GxAvX4i18q7YcQCrWDh.jpg
Pobierz